Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia polska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 kwietnia 2016

Szpik wołowy


Szpik kostny nie bez powodu nazywany jest przez kucharzy masłem bogów. To chyba najzdrowszy, bardzo wartościowy tłuszcz zwierzęcy. Jest wysokokaloryczny i bogaty w łatwo przyswajalne żelazo,  fosfor, aminokwasy, witaminy, mikroelementy oraz kwasy omega-3. Ale przede wszystkim jest naprawdę pyszny. Sosy i buliony przygotowane własnie na kościach szpikowych - wołowych lub cielęcych - zyskują głębszy, bogaty smak. Można nim zastąpić właściwie każdy tłuszcz - po prostu wrzućcie go na patelnię i poczekajcie, aż się cały wytopi. Spróbujcie przygotować na nim - zamiast oliwy czy masła - klasyczne risotto.. Gwarantuję, że będziecie zachwyceni subtelnym wołowym aromatem, którego mu doda. Możecie puścić wodze kulinarnej fantazji - dzięki szpikowi wasze dania przeniosą się na wyższy poziom ;)
Jak go wydobyć z kości? To bardzo proste! Kupując kości szpikowe u rzeźnika, poproście, żeby przeciął je na pół, albo na trzy kawałki. Szpik powinien dać się po prostu wypchnąć z kości palcem, albo końcem drewnianej łyżki. Jeśli stawia opór możecie wyciągnąć go nożem. Jest też metoda dla wytrwałych, która pozwala wydobyć 100% szpiku, jednak wymaga czasu. Kości wkładamy do wody z rozpuszczoną czubatą łyżką soli. Powinny odstać przynajmniej 24 godziny. W tym czasie powinniśmy 2-3 razy wymienić wodę.  Po takiej kąpieli szpik praktycznie wypada z kości jako jeden ładny kawałek. Wtedy pozostaje nam już tylko zastanowić się, jakie danie nim wzbogacimy. 

fot. Zjem to

sobota, 28 marca 2015

Zakwas na żurek

Tak jak na Boże Narodzenie po prostu nie wypada raczyć najbliższych barszczem z torebki, tak żurek na Wielkanoc na stole nie powinien być rozcieńczonym koncentratem! Zwłaszcza, że przygotowanie domowego zakwasu zajmuje dosłownie 30 sekund! A daje nam nie tylko gwarancję zakwasu bez chemicznych wspomagaczy, a przede wszystkim głęboki aromat i intensywny smak. Potrzebny Wam będzie duży słoik lub kamienny garnek, gumka i kawałek gazy.

Ps. Przepis na zakwas jest pierwszym, któremu towarzyszą moje stylizacje, lecz pstryknięte przez Przemka ze Studia Wasabi w Białymstoku. Będzie ich więcej ;)

Składniki: 
  • 200g mąki żytniej
  • pół kromki chleba razowego na zakwasie, koniecznie ze skórką
  • 2 ząbki czosnku
  • kilka ziaren pieprzu
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • 1 litr przegotowanej, ciepłej wody









Aby zakwas się udał, musimy dopilnować, by nie uległ "zakażeniu', czyli by nie dostały się do niego żadne niepożądane drobinki i bakterie. Koniecznie użyjcie wyparzonego naczynia i czystych sztućców.

poniedziałek, 10 listopada 2014

Gęsina na Świętego Marcina

W zeszłym tygodniu debiutowałam w nowym studiu kulinarnym ATUTY. (tak! Białystok też nareszcie ma studio kulinarne!) Mamy listopad, więc zgodnie z porą roku tematem przewodnim była gęsina. I to nie byle jaka, bo oprócz klasycznych dań odtworzyliśmy między innymi przepisy na gąskę pochodzące z XVII-wiecznego dworu księcia Radziwiłła. Gęś upiekliśmy, "obraliśmy" z mięsa i przygotowaliśmy starodawny sos. W smaku, jak to się teraz mówi - PETARDA. Choć składniki wydawały się niekoniecznie do siebie pasujące, konsystencja sosu baaardzo odbiegała od współczesnego wyobrażenia słowa "sos", finalnie powstało coś zaskakującego i po prostu pysznego! Wspaniale wyszły też pozostałe dania -  konfitowane gęsie udo z gruszkowo-jabłkowym chutney, i różowiutka gęsia pierś. A to wszystko doprawione czerwonym winem i dobrym humorem.



wtorek, 19 sierpnia 2014

DESIGN FOOD - Zapraszamy na warsztaty !!!

Serdecznie Zapraszamy na warsztaty Design Food, które odbędą się w ramach wydarzenia kulturalnego Wschód Kultury/Inny Wymiar. Jedzenie może być traktowane jako produkt, który należy zaprojektować, aby nadać mu cechy nie tylko jadalności, ale też ergonomiczności czy funkcjonalności. W ramach Design Food odbędą się warsztaty kulinarne i kulinarny pokaz, w których zasadniczym elementem będą odwołania do kuchni regionalnej oraz pokazanie jej w nowoczesnej odsłonie z zachowaniem jej walorów smakowych. Wykorzystane zostaną również różne możliwości użycia lokalnych składników bardziej wykwintny sposób w kuchni codziennej oraz tej restauracyjnej.

Do udziału w warsztatach szczególnie zapraszamy osoby zajmujące się prowadzeniem blogów kulinarnych, vlogów kulinarnych, gotujące zawodowo, związane z upowszechnianiem kulinariów jako elementu kultury regionalnej i/lub produktu turystycznego, powiązane z branżą kreatywną, w której kulinaria mogą stanowić źródło twórczej inspiracji, a także tych, którzy chcą podnieść swoje umiejętności kulinarne.

Udział we wszystkich wydarzeniach jest bezpłatny!


piątek, 25 lipca 2014

Gdzie kucharzy sześciu...

Może kucharki w większym gronie - jak to baby ;) - mają problemy z dogadaniem się, jednak sześciu Chef'ów to zestaw idealny. Zwłaszcza, kiedy na wspólne gotowanie zdecydują się Grzegorz Łapanowski (ambasador Trzech Znaków Smaki), Robert Harna (Warszawska Akademia Kulinarna), Tomasz Trąbski (Concordia Taste), Tomasz Hartman (Szajnochy 11), Łukasz Toczek (Metamorfoza) i Tomek Woźniak (Kitchen Restaurant). A to nie wszystkie plusy dodatnie - bo gotowali z polskich produktów z eurojskimi znakami jakości w magicznych ruinach zamku w Janowcu.



poniedziałek, 9 grudnia 2013

Restauracja Pasja w hotelu Villa Tradycja

Dołączyłam do akcji portalu uroda i zdrowie - BLOGERZY SMAKUJĄ. To akcja, w której restauracje z rożnych miast polski zapraszają wybranych przez siebie blogerów, a my możemy zabawić się w krytyków kulinarnych. Na pierwszy ogień idzie białostocka restauracja Pasja. Wcześniej nie miałam pojęcia o jej istnieniu, tym bardziej byłam bardzo ciekawa popisów tamtejszego szefa kuchni.

zdj. Villa Tradycja
Restauracja Pasja mieści się w bardzo przytulnym hotelu Villa Tradycja. Elegancki, ale nie przytłaczający wystrój, sprawia, ze jest miejscem idealnym na elegancką kolację czy rodzinny obiad z jakiejś wyjątkowej okazji. Szafki na wino z ciemnego drewna pięknie współgrają z bordowymi krzesłami i jasnymi ścianami. Ciepłe oświetlenie daje poczucie kameralności, jednak nie jest najlepszym do robienia zdjęć, także musicie mi wybaczyć ich jakość ;)  

sobota, 7 grudnia 2013

Śledzik piernikowy

Coraz bliżej Święta. W Supraślu przez noc spadło tyle śniegu, że za oknem krajobraz przypomina najgłębsze zakamarki Narni. I wciąż prószy. Tak mnie zmęczyła zbyt długa, szara i depresyjnie ciemna jesień, że - choć za mrozem nie przepadam - cieszę się jak małe dziecko. Jest pięknie! Biało, jasno, puszyście... Znalazłam też kilka prezentów dla najbliższych, i zrobiło się naprawdę świątecznie. Czas więc i na świąteczne smaki. Na wigilijnym stole nie może zabraknąć śledzika. Ja od jakiegoś czasu staram się tę tradycję urozmaicać. Była już nowa wersja śledzia z cebulką, był śledzik różowy jak majtki lalki barbie ;) W tym roku uraczę rodzinę śledziem piernikowym. Przepis autorstwa Ambasady śledzia, lekko przeze mnie zmieniony, a w efekcie smak złożony, bogaty, naprawdę przynoszący wspomnienie Świąt. Bardzo delikatna ryba z korzennymi aromatami.

Składniki:

  • 5 filetów matias
  • duża czerwona cebula
  • szklanka oleju rzepakowego
  • pół szklanki orzechów włoskich
  • 2 łyżki miodu
  • 20g świeżego imbiru
  • szczypta imbiru w proszku
  • gałka muszkatołowa
  • 8 goździków
  • 6 ziaren pieprzu
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • 5 ziaren kardamonu
  • kawałek kory cynamonowej
  • gwiazdka anyżu
  • szklanka grubo posiekanych pierniczków
  • czubata łyżka cukru


Filety musimy odsolić. W tym celu zalewamy je mlekiem na około dwie godziny, i wstawiamy do lodówki. Po tym czasie osuszamy je papierowym ręcznikiem, kroimy w niezbyt drobne kawałki, układamy w misce i polewamy miodem. Cebule kroimy w piórka, posypujemy cukrem i delikatnie ugniatamy. Dzięki temu puści sok i straci swoją ostrość. Cebulę odstawiamy i przygotowujemy zalewę. Do rondelka wlewamy olej, i kiedy rozgrzeje się do 80 stopni dodajemy orzechy, cynamon, goździki, kardamon, potłuczone ziarna pieprzu i ziela angielskiego, anyż, dwie szczypty świeżo startej gałki, imbir w proszku oraz obrany i pokrojony w cienkie plasterki świeży imbir.

sobota, 7 września 2013

Kaczka po staropolsku

Czas na przepis na kaczuchę w możliwie najprostszej, klasycznej odsłonie. Kaczka po staropolsku to soczyste, kruche mięso faszerowane jabłkami, z chrupiącą skórką pokrytą warstwą majeranku. Danie robi się praktycznie samo, a efekt zachwyci rodzinkę przy niedzielnym obiedzie czy gości w czasie małego święta. Małego, bo kaczka niestety nie jest ptactwem zbyt pokaźnych rozmiarów - jedna to porcje dla mniej więcej 4-5 osób.

Składniki:
  • cała kaczka
  • 6 sporych jabłek
  • paczka majeranku
  • szklanka czerwonego wytrawnego wina
  • 6 ząbków czosnku
  • 2 łyżki masła
  • sól i czarny pieprz



Wieczorem kaczkę dokładnie myjemy, i zanurzamy ją na całą noc w misce/wiadrze ze słoną wodą - czubata łyżka soli na litr wody. Przez noc mięso nabierze odpowiedniej słoności, skruszeje, a skórką w czasie pieczenia stanie się idealnie chrupiąca. Przed pieczeniem kaczkę z zewnątrz i w środku mocno nacieramy czarnym pieprzem i paczką majeranku oraz posiekanym czosnkiem, i wstawiamy ją na mniej więcej dwie godziny do lodówki. Przed pieczeniem faszerujemy ją pokrojonymi w ćwiartki jabłkami, wymieszanymi z pozostałym majerankiem.

czwartek, 25 lipca 2013

Wiejskie risotto z kurkami

Wiejskie, bo przygotowane właśnie na wsi, w jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie.  W centrum spokojnej, podlaskiej wsi.  W przytulnym, pięknie urządzonym domku rodziców Gapci. Z ogromną działką, basenikiem, sadem owocowym, grządkami, widokiem na pola i las, i - moje marzenie - grillem i przydomową wędzarnią zbudowanymi przez jej tatę! Ale wróćmy do risotto. Nie jest to proste danie, bo trzeba robić je z wyczuciem, łatwo przypalić lub rozgotować...ale jeśli poświęcicie mu odrobinę uwagi, na pewno się uda. A warto się postarać, bo jest przepyszne!

Składniki (6-7 porcji):

  • 400g ryżu arborio
  • 200g kurek
  • duża cebula
  • 5 ząbków czosnku
  • 200ml śmietanki 30%
  • 50ml oliwy z oliwek
  • 250ml białego wytrawnego wina
  • łyżka masła
  • 70g parmezanu
  • sól i pieprz
  • woda


W średnim garnku, na połowie oliwy i maśle szklimy drobno posiekaną cebulę i czosnek. Po chwili dorzucamy dokładnie oczyszczone, osuszone kurki. W całości - nie ma potrzeby ich kroić, bo są małe, a w całości będą pięknie wyglądały. Po mniej więcej pięciu minutach dosypujemy do nich ryż arborio i chwilę podsmażamy. Powinien zrobić się lekko przezroczysty. Dolewamy 100 ml wina - ryż powinien je natychmiast wchłonąć. Cały czas mieszając stopniowo dolewamy  tak około 100ml wody. Kiedy ryż ją wchłonie, dolewamy kolejne 100ml wina. Kiedy ryż jest już lekko napęczniały, ale wciąż twardy, dodajemy śmietankę. Po jej wchłonięciu czas na sól i pieprz.

środa, 24 lipca 2013

Porzeczkowy chutney

Uwielbiam owocowe dodatki do mięs. W przetworach, sosach, farszach, pastach, pasują idealnie do każdego rodzaju pieczeni. Dziś mam dla Was bardzo prosty przepis na chutney z czerwonych porzeczek. Jego wytrawny, słodkawo-pikantny smak będzie idealnym  dodatkiem do dziczyzny, kaczki czy choćby schabu. Ważne, żebyście dokładnie pozbawili porzeczki szypułek,  i użyli sprawdzonego garnka - takiego w którym potrawy nie przystają zbyt szybko do dna.

Składniki:

  • 5 szklanek czerwonych porzeczek (bez szypułek)
  • czubata łyżka masła
  • 2 łyżki cukru
  • łyżka octu winnego
  • 3 łyżki czerwonego wytrawnego wina
  • papryczka chili




Do rondelka wrzucamy masło i cukier, i podgrzewamy aż zmienią się w złocisty karmel. Dodajemy porzeczki. Kiedy się chwilę przesmażą zalewamy je octem i winem. Wszystko dokładnie mieszamy i zostawiamy na sporym ogniu, koniecznie bez przykrycia. Często mieszamy, aby nasza masa się nie przypaliła. Kiedy porzeczki są już dość rozgotowane, dodajemy posiekaną papryczkę chili, stosowanie do tego, jak ostre lubimy dania. Całość zostawiamy na dużym ogniu, do momentu kiedy płyn odparuje, i zostawi gęstawy sos. Chutney zostawiamy do ostygnięcia i podajemy zimny. Możemy go jednak przygotować w większej ilości, i zapakować do słoiczków. Wtedy napełniamy je jeszcze gorącym chutnej, i wekujemy przez 2-3 minutki.

sobota, 29 czerwca 2013

Pieczona perliczka

Perliczka niestety nie jest popularnym w Polsce mięsem, ale od czasu do czasu można gdzieś znaleźć świeżą. Jeśli znajdziecie - kupcie koniecznie! Mięso perliczki jest  bardzo zdrowo, zawiera minimalną ilość tłuszczu i jest zalecane we wszelkiego rodzaju dietach, oraz osobom z podwyższonym cholesterolem. W smaku to coś pomiędzy kurczakiem, a dzikim ptactwem - bardzo ciekawa mieszanka. W kurczakach  czy indykach uwielbiam udka, więc i tu rzuciłam się na nogę w pierwszej kolejności ;) Także mogę Was uprzedzić, że udka są raczej średnie - pełne ścięgiem i plewek. Za to pierś jest niezwykła, krucha i soczysta.

Składniki:
  • cała perliczka
  • 3 łyżki majeranku
  • 3 ząbki czosnku
  • sól i czarny pieprz
  • łyżka masła
  • 10 cienkich plastrów boczku lyb szynki
  • 4 jabłka
  • 1/2 kubka białego, wytrawnego wina
  • odrobina oliwy z oliwek



Perliczkę myjemy i osuszamy, odcinamy kuper. Nacieramy ją mocno solą, zmielonym czarnym pieprzem, dwiema łyżkami majeranku, zgniecionym czosnkiem oraz kilkoma kroplami oliwy, i odstawiamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na noc. Przed upieczeniem środek perliczki wypełniamy obranymi, pokrojonymi w kawałki jabłkiami i pozostałym majerankiem. Na wierzchu układamy plastry boczku i drobne wiórki masła, a do brytfanki wlewamy wino. Perliczkę pieczemy bez przykrycia, przez godzinę w 180 stopniach, co kwadrans polewając dokładnie płynem z brytfanki. Po upieczeniu powinna odpocząć około 15 minut, zanim podamy ją naszym gościom.

środa, 26 czerwca 2013

Rzecz o polskich winach - Galicyjski festiwal win!

W żadnym wypadku nie jestem w temacie win specjalistką, ale z czystym sumieniem nazwę siebie amatorskim koneserm ;) Na Galicyjski festiwal win trafiłam całkiem przypadkiem, w czasie mojego meksykańskiego weekendu w Rzeszowie. Impreza mieściła się na dziedzińcu tamtejszej galerii handlowej. Po opłaceniu 15zł za wejście, i 5zł za kieliszek raj nieograniczonej degustacji win z trzydziestu winnic z Polski, Gruzji i Węgier miał stanąć przed mną otworem. Z początku trszokę się jednak rozczarowałam, pierwsze tokaje których próbowałam były raczej średnie. Kolejni wystawcy nie wzięli pod uwagę pogody, a umówmy się - przy 30 stopniowej duchocie ciepłe białe wino - nawet nienajgorsze - traci wszystkie swoje atuty. Z czasem w tłumie zaczęli się pojawiać podpici spryciarze, kupujący jeden kieliszek, którym sie wymieniali, starając się jak najbardziej dosłownie wykorzystać obiecaną "nieograniczoną degustację".
I właśnie wtedy dotarłam do przedstawicieli winnic polskich! Wczesniej nie miała okazji spróbowania naszych rodzimych wyrobów, i jakoś mnie do nich nie ciągnęło, bo jakim cudem w kraju bez słońca i żywych tradycji winiarskich miał by powstać przedni trunek...Jaką byłam ignorantką!

wtorek, 21 maja 2013

Animelka w glazurze z ciemnego piwa

Animelka, to nazwa zaczerpnięta z języka włoskiego: animella - siedlisko duszy. Po polsku nazwa nie brzmi już tak tajemniczo i smakowicie - to po prostu grasica, zwana też "mleczkiem cielęcym". Ten gruczoł, występujący tylko u cieląt, nie wiedzieć dlaczego wraz ze szlachtą wyparował z naszych stołów. Od momentu kiedy go pierwszy raz spróbowałam usilnie poszukiwałam masarza, u którego można ten rarytas dostać. I udało się, choć sprzedawca z lekka się zdziwił, kiedy mu oznajmiłam, że grasica jest dla mnie, nie dla hodowli wybrednych pekińczyków - dostałam 3 kilo za 10zł!! Kiedy we Francji na przykład, grasica osiąga ceny do 50 euro! za kilogram. No cóż - nie od dziś wiadomo, że Francuzi wiedzą co dobre ;)
Dziś mam dla Was pierwszy z trzech przepisów na grasicę - tu inspirowałam się przepisem Roberta Sowy, pozostałe to autorskie wariacje. Jeśli uda Wam się ją gdzieś dostać, musicie spróbować! Można ją przygotować na miliard sposobów. To najdelikatniejsze, maślane mięso o subtelnym smaku...po prostu niebo w gębie!

piątek, 22 marca 2013

Pascha Wielkanocna

Kiedy byłam mniejsza, w moim domu co roku przygotowywano paschę wielkanocną, choć nie miałam o tym pojęcia - nazywaliśmy to ciasto melbą. Pascha to tradycyjne ciasto wielkanocne, typowe dla prawosławia - pochodzi z Rosji i Ukrainy. Pojawia się również na stołach katolików kresów wschodnich. Jest nie tylko tradycyjne, ale też symboliczne - jaja i mleko, które są jego podstawowym składnikiem mają symbolizować odrodzenie, a bogate dodatki - bakalie, mają zapewnić dobrobyt. Ale przede wszystkim pascha jest przepyszna i lekka! Podaję przepis na ciasto z moimi ulubionymi dodatkami, oczywiście można do niego dodać wszelkie ulubione bakalie i orzechy - im więcej tym lepiej! Do przygotowania będzie nam  potrzebna gaz, oraz - jeśli posiadacie - makutra. Jeśli jej nie macie, może być mikser. 

Składniki

  • litr świeżego, tłustego mleka
  • litr śmietany 18%
  • kostka masła
  • łyżeczka cukry z prawdziwą wanilią
  • szklanka cukru pudru
  • 6 jajek
  • 50g suszonej zurawiny
  • 50g kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 70g migdałów w płatkach


Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Jajka ubijamy ze śmietaną, i wlewamy do garnka z gotującym się mlekiem. Zostawiamy na małym ogniu na kilka minut. Nasza mieszanka zacznie się ścinać, i zamieniać w lekko glutowaty twarożek. Po około 5 - 8 minutach przelewamy zawartość garnka przez gazę. Powstały ser dokładnie odciskamy z płynu i odstawiamy do ostygnięcia. Masło ucieramy z cukrem pudrem i cukrem waniliowym na gładką masę, i stopniowo dodajemy zimny ser, cały czas ucierając.

wtorek, 26 lutego 2013

Kapuśniak na żeberkach

Nic tak przyjemnie nie rozgrzewa i sycie w zimne, mokre dni! Kapuśniak jest zdecydowanie w czołówce zarówno moich ulubionych dań z kapusty, jak i w rankingu moich ulubionych zup. Pyszna, sycąca, o wspaniałym, intensywnie kwaśnym smaku. I te rozpływające się w ustach mięsko, które samo odchodzi od kości. Do tego tak rozgrzewa, że gdy tylko przychodzi mróz lub plucha po nocach zaczyna śnić mi się właśnie kwaśnica ;)

Składniki:

  • minimum 1/2 kg kapusty kiszonej (ja daję ciut więcej)
  • pasek chudych żeberek
  • surowy boczek i zwyczajna kiełbasa - razem 150g 
  • średenia cebula
  • kawałek selera
  • 2 marchewki
  • pietruszka
  • 4 ziemniaki
  • łyżka kminku
  • majeranek
  • 3 liście laurowe
  • kilka ziaren pieprzu i ziela angielskiego
  • sól





W garnku lądują pokrojone w paski  żeberka, seler, obrana, pokrojona w grube plastry pietruszka i potarkowane marchewki. Dodajemy ziarna pieprzu i ziela angielskiego, liść laurowy oraz płaską łyżkę kminku (jeśli nie przepadacie za kminkiem, tylko łyżeczkę) i całość zalewamy 2 litrami zimnej wody. Kiedy ziemniaki będą już miękkie dodajemy szczyptę majeranku oraz posiekane i podsmażone na patelni: boczek, kiełbasę i cebulę.

środa, 6 lutego 2013

Schab naszpikowany jabłkami

Schab z jabłkami i majerankiem mieści się w TOP 10 klasycznych polskich pieczeni. I nic dziwnego, bo te smaki tworzą idealne połączenie, a pieczone jabłko jakby powstało po to, by spocząć na talerzu obok  kruchutkiego schabu ;) Wczoraj była odświeżona wersja ziemniaka codziennego, dziś mam dla Was właśnie schab z jabłkami w nowej odsłonie. Znany, wspaniały smak, nowy, genialny wygląd!

Składniki:

  • schab bez kości (ponad kilogram, około 10 kotletów)
  • 5 sporych, twardych jabłek
  • 2 łyżki majeranku
  • 5 ząbków czosnku
  • sól i pieprz
  • 50 ml wytrawnego wina
  • 50 ml warzywnego bulionu
  • kilka wiórków masła
  • łyżka oleju





Mięso dokładnie myjemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Nacieramy je sporą ilością soli, czarnym pieprzem, majerankiem i posiekanym czosnkiem. Skrapiamy je łyżka oleju i zakryte folią wstawiamy na noc do lodówki (minimum 12 godzin, in dłużej tym lepiej). Przed pieczeniem wyjmujemy mięso z lodówki, i nacinamy je, tak jakbyśmy kroili kotlety, ale nie przecinając do końca. Zostawiamy wspólny, łączący je spód. W nacięcia wkładamy plastry jabłek, i całość delikatnie oplatamy sznurkiem, aby nasza pieczeń się nie rozłaziła. Wkładamy ją do brytfanki lub naczynia żaroodpornego z pokrywką. Obok pieczeni układamy ćwiartki pozostałych jabłek, posypane majerankiem.

wtorek, 5 lutego 2013

Faszerowane parmezanowe ziemniaki z Kotányi

Wspaniały sposób na urozmaicenie szarego, zwyczajnego ziemniaka codziennego. Chrupiąca otoczka skrywa kremowy, aksamitny środek o wyraźnym smaku ostrego parmezanu. Wspaniale pasują do wszelkiego rodzaju mięs, ale spokojnie mogą wystąpić solo, jako przekąska. I jak się prezentują! ;)

Składniki:

  • 4 - 5 dużych ziemniaków
  • 3/4 szklanki śmietanki kremówki 30% lub 36%
  • 100g parmezanu
  • młynek czosnkowy Kotányi
  • sól i grubo zmielony pieprz







Ziemniaki dokładnie myjemy uważając, by nie uszkodzić skórki. Wrzucamy je do garnka z dużą ilością nieosolonej wody i gotujemy przez pół godziny - w środku muszą być miękkie, ale nie można ich rozgotować! Po ugotowaniu ziemniaki dokładnie studzimy. Rozkrajamy je na dwie łódeczki i łyżką wykrajamy środek, zostawiając przy skórce kilka milimetrów miąższu. Ziemniaczane środki lądują w misce ze śmietanką i startym parmezanem. Musimy uzyskać gładką, kremową masę, więc wszystko dokładnie blendujemy.

piątek, 4 stycznia 2013

Domowa szyneczka

Jakoś Święta i noworoczne szaleństwo rozciągnęły mi się w czasie, i nie mogłam się otrząsnąć z radosnego lenistwa ;) Ale mam już to za sobą i zgodnie z obietnicą przedstawiam kolejną część kanapki w 100% home made! Zaczynając od góry, był już domowy majonez, czas na pyszną szynkę. W prawdzie mięso musi się peklować przez dość długi czas, ale naprawdę warto poczekać, bo smak jest wspaniały.W tym roku wypróbowałam też dostępną w sklepach sól peklową, i zdecydowanie NIE POLECAM! Szynka peklowana po prostu solą wychodzi o niebo lepsza. A wędzarnie można znaleźć w każdym większym mieście, a tym bardziej w mniejszym - popytajcie sąsiadów. Moje szynki, zgodnie z tradycją świąteczną były wędzone dymem z drzewka owocowego - niesamowity aromat!

Składniki:
  • ładna zwarta szynka
  • przegotowana, letnia woda
  • 4 ząbki czosnku
  • 3 liście laurowe
  • po 7 ziaren jałowca, pieprzu i ziela angielskiego
  • 2 gałązki majeranku (opcjonalnie)
  • sól
  • * jajko i siatka do wędzenia



Musimy wybrać ładną, zwartą szynkę, będzie nam łatwiej "wpakować" ją później w siatkę do wędzenia. Przygotowanie solanki, w której mięso będzie się peklowało jest bardzo proste. W letniej wodzie rozpuszczamy sól. Jak poznać, że jest jej wystarczająca ilość? Są dwie metody - na jajko, lub na ziemniaka.  Ja użyłam tej "na jajko" - ilość soli jest wystarczająca, kiedy jajko (wcześniej sparzone) zacznie unosić się na powierzchni. Metoda z ziemniakiem działa tak samo, tylko używamy obranego, średniej wielkości ziemniaka. Do zalania kilogramowej szynki powinny wystarczyć mniej więcej 2 litry roztworu.

niedziela, 30 grudnia 2012

Domowy majonez

Nie wiem dlaczego, ale od zawsze byłam przekonana, że zrobienie majonezu to piekielnie trudna sztuka. Że zajmuje pół dnia i przy najmniejszym potknięciu wyjdzie z niego jajeczne monstrum. A tu się okazało, że może faktycznie trzeba się wykazać odrobiną cierpliwości, ale poza tym, zrobienie majonezu jest dziecinnie proste. A efekt - niesamowity! Delikatny smak z wyczuwalną nutą żółtka. Puszysta, kremowa konsystencja. Poezja! Idealny nie tylko do kanapek, ale też jako baza do sosów i sałatek. A jak  niektórzy już wiedzą, ostatnio wpadłam w ciąg "home made", więc wkrótce na blogu pozostałe części mojej w 100% ręcznie zrobionej kanapki - wędzona szyneczka i chleb razowy na zakwasie ;)

Składniki:
  • 3 żółtka
  • 2 łyżeczki musztardy Dijon
  • 2 łyżeczki soku z cytryny
  • 300ml oleju
  • sól i biały pieprz
  • ciepła woda



Będzie nam potrzebna niezbyt szeroka miska, w takiej łatwiej będzie miksować składniki. Wbijamy do niej żółtka, dodajemy musztardę, pół łyżeczki soli (w zależności od upodobań można później dosolić odrobinę) oraz szczyptę białego pieprzu, i miksujemy całość do uzyskania gładkiej, jednolitej konsystencji, używając najniższych obrotów. Teraz zaczyna się część wymagająca tej wspomnianej już odrobiny cierpliwości: dodajemy dosłownie kropelkę oleju i miksujemy, aż połączy się z naszą masą.

czwartek, 20 grudnia 2012

Po prostu barszcz!

Nie wiem, dlaczego tak wiele osób decyduje się podać na wigilijną kolację barszcz z kartonu czy torebki. Przecież zrobienie prawdziwego, domowego barszczu jest proste, i wcale nie zajmuje dużo czasu. Wystarczy wrzucić wszystko do garnka, doprawić, i dać barszczykowi odpocząć pod jabłkową pokrywką. Chociaż na Święta zrezygnujcie z chemii i "polepszaczy smaku" - domowy barszcz to nic trudnego, a jego intensywny smak i głębia koloru naprawdę są warte poświęcenia mu tych kilku dodatkowych minut!

Składniki:

  • 1 kg buraków (użyłam troszkę więcej)
  • włoszczyzna: cebula, 2 marchewki, pietruszka, seler, por
  • 5 jabłek
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 łyżki octu
  • 3 liście laurowe
  • po 5 ziarenek pieprzu, jałowca i ziela angielskiego
  • łyżka suszonego majeranku
  • 1/2 łyżki cukru
  • szczypta cynamonu
  • 3 goździki
  • sól



Obrane, i pokrojone na kawałki buraki, marchewki, pietruszkę i seler wrzucamy do garnka z kawałkiem pora, obraną cebulą i 3 jabłkami w skórce, ale pokrojonymi na ćwiartki i bez gniazd nasiennych. Dodajemy obrane ząbki czosnku w całości, liść laurowy, ziarna pieprzu, jałowca i ziela angielskiego, szczyptę cynamonu, majeranek oraz goździki. Zalewamy wszystko 2 litrami wody, doprowadzamy do zagotowania, i gotujemy przez 20 minut. Doprawiamy barszcz octem, cukrem i solą.