Obudziłam się rano z dziką ochotą na coś słodkiego. Cały ranek kręciłam się po kuchni nie mogąc skonkretyzować tego pragnienia. I nagle spłynęło oświecenie - EKLERKI! Zrobię kruchutkie eklerki z idealną bitą śmietaną i delikatnym czekoladowym lukrem. I zjem je z truskawkami! I okazało się, że to wcale nie takie trudne do zrobienia, jakby się mogło wydawać. Tylko jakoś tak się zamyśliłam, i lekko mi się przypiekły ;) A przy okazji przypominam Wam o moim KONKURSIE ;)
Składniki (14 sztuk):
- 120ml wody
- 2 jajka
- 90g masła
- 100g gorzkiej czekolady
- 75g mąki tortowej
- 130g cukru pudru
- szczypta soli
- 500ml śmietanki
Przygotowujemy też lukier czekoladowy. Czekoladę rozpuszczamy na malutkim ogniu dość często mieszając. Kiedy będzie płynna i zacznie się delikatnie gotować dodajemy 80g cukru pudru i 40g masła pokrojonego w drobną kostkę. Mieszamy, by składniki dokładnie się połączyły, zdejmujemy rondelek z ognia i cały czas mieszając dodajemy trzy łyżki wody. Lukier odstawiamy do ostygnięcia - nie może być jednak całkiem zimny, bo będzie się źle rozprowadzał. Upieczone eklerki przecinamy wzdłuż na pół. Najlepiej jest użyć noża z ząbkami. Na spodnią część wyciskamy bitą śmietanę i przykrywamy górną częścią ciastka. Wierzch smarujemy lukrem czekoladowym. Ja postanowiłam urozmaicić moje eklerki i na bitej śmietanie ułożyłam pokrojone w plasterki truskawki. Pyszne połączenie owoców, czekolady i kruchego, delikatnego ciasta.
Bardzo ładne te Twoje eklerki :)
OdpowiedzUsuńJest niebo!
OdpowiedzUsuńEklerki <3
OdpowiedzUsuńuwielbiam!
OdpowiedzUsuńciekawe, czy istnieje jeszcze ta cukiernia, w której kilka lat temu na wakacjach codziennie kupowałam tuzin (naprawdę, cały tuzin!) eklerków.
z budyniem były, z adwokatem i kremem kakaowym, jeeejj..
muszę to sprawdzić!