niedziela, 17 lutego 2013

Miaauuuuu!

Na dziś przejmujemy bloga - w końcu to nasz dzień! Bo chyba komuś coś się pomyliło... kuchnia to nasze, powtarzam - NASZE! środowisko naturalne. Więc jeśli coś się tam znajduje - na blacie, w misce, garnku czy w szafce - w sposób oczywisty i naturalne jest przeznaczone dla nas. Upominamy więc wszystkie ludzkie przygłupie istoty, a zwłaszcza blogerkę Na Cztery Widelce, że nasza cierpliwość też ma swoje granice - za odpędzanie od soczystego łososia, lub kradzież NASZEJ puszki sardynek grozi co najmniej kupa w kapciach!

Widelcowi pomocnicy








4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Niestety nie wszystkie, ale tych nie moich jestem albo ciocia, albo matką chrzestną ;)

      Usuń
  2. Piękne mruczasy! Zdjęcie w drugim rzędzie od góry po prawej stronie jest przepiękne! To oczko mnie zauroczyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kot Maciej :) Kiedyś był malutki i nie miał domku więc "wcisnęłam" go mojej przyjaciółce ;)

      Usuń