Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przekąski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przekąski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 czerwca 2015

Ośmiorniczka marynowana

Ciąg dalszy zabawy robalami ;) Było aromatyczne, winne spaghetti, czas na lekką marynowaną ośmiorniczkę. Przygotowuje się niezwykle łatwo, a tak przygotowana jest uniwersalnym, pysznym dodatkiem do sałatek, lub po prostu zdrową, smaczną przekąską. Po szczegóły przygotowania ośmiornicy, i słów kilka o teoriach o tłuczeniu biedaczki zajrzyjcie do poprzedniego przepisu. 


Składniki:
zjemto.com
Do gotowania:
  • Ramiona jednej dużej ośmiornicy
  • Główka czosnku
  • Kilka gałązek tymianku
  • 2 papryczki chili
  • 2 liście laurowe
  • Łyżeczka ziaren pieprzu
  • Szklanka oliwy z oliwek
  • Spora szczypta soli


niedziela, 10 maja 2015

Pieczone bataty

Bataty, zwane też słodkimi ziemniakami, pojawiły się już w popularnych sieciówkach, i w końcu nie trzeba płacić za nie jak za złoto! Są zdrowe i bardzo smaczne - po upieczeniu ich miąższ jest miękki, niemal puszysty, i delikatnie słodkawy. Są wspaniałym dodatkiem do różnych mięs - możecie je upiec lub usmażyć w formie frytek, lub zrobić z nich aksamitne pure. Ale przede wszystkim mogą być głównym składnikiem lekkiego, sycącego lunchu. 

Składniki (4 porcje):

fot. Zjem to

  • 2 spore bataty
  • twarożek naturalny 
  • świeża mięta lub tymianek
  • garść orzeszków ziemnych
  • sól i pieprz
  • oliwa z oliwek
  • zioła prowansalskie 





środa, 1 kwietnia 2015

Terrina z wędzonego kurczaka

To danie będzie wspaniałym uzupełnieniem Waszego wielkanocnego stołu. Terrina jest bardzo efektowna, a jednocześnie niezwykle prosta w przygotowaniu. Możecie ją podać jako wędlinę z kremowym chrzanowym sosem, lub na chrupiących tostach, z jajkiem w koszulce i puszystym sosem holenderskim*. Bez względu na to, która wersję wybierzecie, gwarantuję, że Wasi domownicy będą domagali się wprowadzenia jej do stałego świątecznego menu ;)
Jak pewnie poznajecie również do tego przepisu ilustracje pochodzą z aparatu Przemka ze Studia Wasabi ;)

Składniki [standardowej wielkości keksówka]:

·       2 marchewki 
·       2 ćwiartki kurczaka surowe
·       3 ćwiartki kurczaka wędzone
·       Liść laurowy
·       200g masła
·       3 łyżki musztardy francuskiej (ziarnistej)
·       Natka pietruszki
·       2 duże ząbki czosnku
·       200g szynki parmeńskiej
·       Garść obranych pistacji
·       Cebula








Kurczaka wkładamy do zimnej wody i gotujemy około godziny razem z cebulą, marchewkami i liściem laurowym. Lekko przestudzone, ale jeszcze ciepłe mięso oddzielamy od kości i skór. Mieszamy je z masłem, musztardą, posiekaną natką pietruszki, posiekanym czosnkiem. Doprawiamy do smaku solą i dodajemy obrane, posiekane pistacje.

niedziela, 21 września 2014

Suszone pomidory

Od dawna mnie korciło, żeby pokusić się o zrobienie domowych suszonych pomidorków. Ale jak z wieloma rzeczami, jakoś tak nie mogłam się zebrać w sobie ;) Ale w tym roku się udało. Do suszenia wybrałam odmianę lima - pomidory są mięsiste, aromatyczne, a jednocześnie nieduże. Troszkę poczytałam i okazało się, że są "dwie szkoły" suszenia - jedni zostawiają pomidor z pestkami, inni się ich pozbywają. Wypróbowałam obie metody, i nie obraźcie się, ale bez pestek = bez sensu...
Minęły dwa tygodnie i nareszcie ich spróbowałam - są genialne! W przeciwieństwie do tych "sklepowych" zachowały cudowną głębię pomidorowego aromatu  Dużo z nimi zabawy, piekarnik chodzi godzinami, jednak powiem krótko - nie opłaca się, ale warto ;) W przyszlym roku - jeśli klimat dopisze - spróbuję suszyć je na słońcu!

Składniki:


  • pomidory odmiany lima
  • czosnek (ząbek na słoiczek 200-250ml)
  • olej
  • oliwa z oliwek
  • sól
  • czarny pieprz
  • ulubione zioła




Produkcja suszonych pomidorów jest bardzo prosta. Pomidorki tniemy na pół, i układamy na wyłożonej pergaminem blasze miąższem do góry. Oprószamy je delikatnie solą i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 80 stopni. Suszenie będzie trwało od 4. do 5. godzin. Na koniec powinniśmy otrzymać lekko wilgotne, bardzo mięsiste,  pomarszczone połówki. Temperatura jest istotnym czynnikiem - jeśli będzie zbyt wysoka, z pomidorków zrobią się chrupiące chipsy.

wtorek, 8 kwietnia 2014

Niezłe ziółko!

Po odwiedzeniu kolejnych knajpek i restauracji polecanych przez Warsaw Insider, stwierdziłam, że całkiem mamy podobny gust, więc jeśli nie mam pomysłu na "coś nowego", przeglądam ich stronę. Tak w ostatni weekend trafiłyśmy do Niezłego Ziółka. Wnętrze jest jasne, przytulne i niezobowiązujące - takie prawdziwie wiosenne. Ładne detale w jasnym drewnie i kolorze miętowym, kredens ze smakołykami - wszystko przyjemnie współgra. Oprócz kilku stolików, jest też antresolka i długa lada przy oknie. Już w drzwiach przywitał nas uśmiechnięty (zapewne) właściciel. Pierwszy został obsłużony oczywiście nasz gwiazdor - Borysek. Ta najsłodsza na świcie psina na zawołanie prezentuje swoje cyrkowe sztuczki, wyłudzając pieszczoty i smakołyki. Niezłe Ziółko kocha psiaki tak bardzo, że poza obowiązkową miseczką wody, w swojej ofercie mają psiastka wypiekane w Psiastkarni - cóż za genialna nazwa!!

niedziela, 16 marca 2014

Selerowe steki w serowym tipi

Seler to jedno z najbardziej niedocenianych warzyw. Kiedy byłam dzieckiem, raczej go unikałam. Teraz już mnie nie odpycha, jednak nadal traktowałam go głównie jako składnik bulionu, czasem może jakiejś sałatki.   W tym daniu, dzięki składnikom aromatycznego sosu, oraz kontrastowi tekstury z chrupiącym serem, uwydatniony jest cały  bogaty smak i szlachetny aromat selera. Po prostu przystawka idealna!

Składniki:

  • 1 duży seler
  • 2 łodygi rozmarynu
  • 200g sera typu bursztyn
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 papryka czuszka
  • 100 g parmezanu
  • sok z ½ cytryny
  • ½ pęczka natki pietruszki
  • 4 łyżki oliwy
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • ½ łyżeczki miodu
  • mix świeżych sałat




Obrany seler z dodatkiem gałązek rozmarynu dokładnie zawijamy w folie aluminiową i pieczemy w 200°C przez 80 min. W tym czasie przygotowujemy sos - czosnek, natkę i czuszkę siekamy bardzo drobno i mieszamy z oliwa oraz miodem i sosem sojowym.Upieczony seler kroimy w plastry i smażymy na suchej patelni przez 2 min. z każdej strony.

sobota, 4 stycznia 2014

Pieczone kasztany

Zacznę od rzeczy dla większości oczywistej - mowa o specjalnej, jadalnej odmianie kasztanów. Te tak popularne w polskich parkasz kasztany są NIEJADALNE! Odmian jadalnych natomiast jest kilka. Wywodzą się w krajów śródziemnomorskich, a do dalszych zakątków Europy przywędrowały wraz ze starożytnymi Rzymianami. W czasach głodu, czy długich ostrych zim w terenach górskich, były podstawą pożywienia. Dziś są popularną jesienno - zimową przekąską, a u nas wciąż raczej ciekawostką kulinarną. A szkoda, bo kasztany jadalne są niesamowicie zdrowe - zawierają mnóstwo minerałów, tyle samo witaminy C co cytryna, sporo błonnika, i - co dla niektórych kluczowe - są bezglutenowe! Można je nie tylko piec, czy prażyć - świetnie smakują jako pure, duszone w gulaszach, a osobom bezglutenowym poleca się kasztanową mąkę.
Ja kasztanów po raz pierwszy próbowałam w Poznaniu - sprzedawał je chłopaczek prowadzący klimatyczny, rowerowy stragan. Rożek ciepłych kasztanów wspaniale rozgrzewa zmarznięte dłonie, a ich smak poprawia humor nawet w najmroźniejszy dzień zimy.


piątek, 27 grudnia 2013

Bazylka wcina Szwecje

Ponad rok temu zainspirowana vlogiem Emmy eats, postanowiłam się zbawić w testera, i przygotowałam pierwszy wpis z serii Bazylka wcina ... - Bazylka wcina Filipiny. Opisałam kilka ciekawostek, jakie kuzyn przywiózł własnie z tego egzotycznego kraju. Koniecznie zajrzyjcie do tamtego postu, jeśli nie po to, by poczytać o Filipinach, to KONIECZNIE po to, żeby obejrzeć Emmy eats Poland - uśmiejecie się oglądając tę uroczą dziewczynę próbującą naszych słodyczy. A dziś na rozgrzewkę Emmy eats Sweden, czyli test szwedzkich słodyczy.



Ja za słodkościami nie przepadam, więc w "koszu rozmaitości", który ze Szwecji przywiozła mi siostra ze szwagrem, słodyczy nie było. Za to znalazłam w nim najróżniejsze alkohole i tradycyjne szwedzkie produkty. Zacznę od alkoholi - porównując ceny do polskich, szwedzkie alkohole są dość drogie, ponieważ mają dużo wyższą akcyzę. W normalnych sklepach można kupić jedynie bardzo słabe piwo, cała reszta dostępna jest jedynie w specjalnych sklepach monopolowych. Ja już wiem, że tamtejsze napoje  alkoholowe i nie tylko, zdecydowanie nie trafiają w mój gust, choć mają bardzo... ciekawe smaki.

środa, 18 grudnia 2013

Kawiarnia Pawilon i kawy speciality

Byliście kiedyś w Pruszkowie? Ja już tak! Okazuje się, że z centrum Warszawy do Pruszkowa jedzie się krócej, niż na Mokotów! Nie spotkałam chłopców z ferajny, z żadnej innej mafii też nie, za to znalazłam prawdziwą perełkę. Małą, przytulną Kawiarnie Pawilon. Mieści się własnie w ciągu pawilonów usługowych, i może trochę gubi się między ich wielkimi banerami, ale znajdziecie ją bez trudu. Spędziłam tam godzinkę, i - choć to nowa kawiarenka - myślę, że stanie się jednym z TYCH miejsc. Miejsc które stają się stałym punktem dnia społeczności małych miasteczek, a wieczorami ściągają ludzi ceniących sobie fajny klimat z całej okolicy - a w tym wypadku Warszawa jest o "rzut beretem". Już mają swoich stałych klientów - poznałam uroczego staruszka, który wpada codziennie na swoją popołudniową kawkę oraz "pana z pieskiem", który zagląda ot tak, pogadać. 


poniedziałek, 11 listopada 2013

Mule w winie

W końcu dopadłam świeże, moje ukochane małże! Uwielbiam ich delikatny smak, kremową (zdaniem mojej siostry "żujkową") konsystencję, i zabawę jaką jest ich jedzenie. To cudowne danie na romantyczną kolację, i świetne danie na wieczór z przyjaciółkami. Aby się udało, małże muszą być świeże, czyli niestety żywe. Kiedy je kupujemy powinny być zamknięte. Zdarza się, że część jest lekko otwarta, ale jeśli stukniemy jedna o drugą, zaczną się zamykać. Ostateczny test przeprowadzamy juz w domu, myjąc nasze małże - pod lodowatą wodą, wszystkie szczelnie zamknął swoje muszle. Jeśli na jakąś nie podziała ani stukani, ani zimna woda - lepiej się jej pozbyć.

Składniki:

  • 1 kg małży norweskich (muli, małży hiszpańskich)
  • dwie szalotki
  • papryczka chili
  • 8 dużych ząbków czosnku
  • 3 łyżki masła
  • pół butelki białego, wytrawnego wina
  • łyżka śmietany
  • szczypta soli i świeżo zmielonego pieprzu
  • pęczek pietruszki


W rondelku objętością dwa razy większym, niż miejsce jakie zajmą nasze małże, podgrzewamy masło. Szklimy na nim posiekaną drobniutko szalotkę, czosnek i papryczkę chili. Dolewamy białe wino, dodajemy śmietanę, sól oraz pieprz i zwiększamy odrobinę ogień - część wina powinna odparować. Wtedy wrzucamy muszle, i przykrywamy garnek. Po kilku minutach dodajemy pozostałe masło i mieszamy małże.

wtorek, 21 maja 2013

Animelka w glazurze z ciemnego piwa

Animelka, to nazwa zaczerpnięta z języka włoskiego: animella - siedlisko duszy. Po polsku nazwa nie brzmi już tak tajemniczo i smakowicie - to po prostu grasica, zwana też "mleczkiem cielęcym". Ten gruczoł, występujący tylko u cieląt, nie wiedzieć dlaczego wraz ze szlachtą wyparował z naszych stołów. Od momentu kiedy go pierwszy raz spróbowałam usilnie poszukiwałam masarza, u którego można ten rarytas dostać. I udało się, choć sprzedawca z lekka się zdziwił, kiedy mu oznajmiłam, że grasica jest dla mnie, nie dla hodowli wybrednych pekińczyków - dostałam 3 kilo za 10zł!! Kiedy we Francji na przykład, grasica osiąga ceny do 50 euro! za kilogram. No cóż - nie od dziś wiadomo, że Francuzi wiedzą co dobre ;)
Dziś mam dla Was pierwszy z trzech przepisów na grasicę - tu inspirowałam się przepisem Roberta Sowy, pozostałe to autorskie wariacje. Jeśli uda Wam się ją gdzieś dostać, musicie spróbować! Można ją przygotować na miliard sposobów. To najdelikatniejsze, maślane mięso o subtelnym smaku...po prostu niebo w gębie!

poniedziałek, 20 maja 2013

Restaurant Day - Czas na PIKNIK!

Była restauracja w ogrodzie, na tratwie i jesienny festiwal zup, nadszedł Czas na PIKNIK! Właśnie w tej formie postanowiłam zorganizować kolejny Restaurant Day w Supraślu. A do współpracy zaprosiłam jeszcze siedmiu najlepszych podlaskich blogerów! Było jak zwykle pysznie, pogoda i goście dopisali. Dopisali aż nadto, bo nasze piknikowe przekąski - razem 1000 porcji! - rozeszły się w ciągu dwóch godzin. A moje kanapeczki zniknęły już po 45 minutach :D Kto zdążył, miał do wyboru wegańskie sałatki, babeczki i ciasteczka, pieczone pierożki, kanapki, krewetkowo-pomarańczowe szaszłyki i mnóstwo innych przysmaków. A po leniwym przegryzaniu na kocach, był czas na babingtona, konną przejażdżkę czy rzut podkową. 


poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Gado-Gado, indonezyjska kuchnia vege

Jakiś czas temu byłam w Poznaniu. Oczarowało mnie nie tylko miasto, ale tez kilka knajpek, które odwiedziłam. Pierwszą z nich, a jednocześnie tą, która najgłębiej zapadła w pamięć była restauracja indonezyjska Warung Bali. O restauracji opowiem Wam niedługo, a dziś rzecz będzie o daniu, które skradło moje serce. Sałatka Gado-Gado to niesamowity smak, który daje połączenie pozornie banalnych składników. Smak tak oryginalny, że poświęciłam kilka dni na odtworzenie identycznego sosu arachidowego, który jest duszą tej potrawy  A poza tym, że Gado-Gado jest smaczna i zdrowe, to jeszcze wegańska ;)

Składniki (dla 2 osób):

  • 3 garści białej kapusty
  • obrana marchewka
  • świeży ogórek
  • garśc groszku cukrowego w straczkach
  • garść (puszeczka) kiełków fasoli mung
  • 6 plastrów tofu
  • sos arachidowy: 250g niesolonych orzeszków ziemnych, papryczka chili, 3 duże ząbki czosnku, słodki sos sojowy, jasny sos sojowy, sok z limonki, sól, woda


Przygotowanie - jak to z sałatkami bywa - jest bardzo proste. Poszatkowaną grubo kapustę i pokrojoną w plastry marchewkę blanszujemy we wrzątku przez 3-5 minut. Układamy je na dwóch talerzach. Dodajemy po kilka plastrów świeżego ogórka ze skórką, strączki groszku cukrowego i całość posypujemy kiełkami fasoli mung. Na tak przygotowanych warzywach układamy po 3 plastry grillowanego (lub podsmażonego) tofu - powinno mieć piękny złoty odcień. Wszystko polewamy dwiema - trzema łyżkami sosu arachidowego. Chyli po prostu sosu ze znanych nam dobrze orzeszków ziemnych, który przygotowuje się tak: na suchej patelni prażymy orzeszki, powinny lekko ściemnieć.

wtorek, 26 marca 2013

Wiosenne INSPIRACJE

Zaklinam wiosnę! Kupiłam już soczyście zieloną cienką kurteczkę, rozpoczęłam wiosenne porządki, teraz przestawiam się na wiosenną dietę! Czyli  soki i wszystkie świeże warzywa oraz lekkie sałatki, których tak bardo brak  po długiej zimie wypłukanemu z witamin organizmowi. A sałatka ta powstała nie tyle dla mojej uciechy, co jako dodatek do artykułu w wiosennym wydaniu magazynu Inspiracje. Możecie go znaleźć w Galerii Krakowskiej! A w wersji online - TUTAJ ;)

Składniki (dla 2 osób):
  • główka dorodnej sałaty
  • 12 rzodkiewek
  • garść kiełków rzodkiewki
  • 2 jajka
  • 8 plastrów szynki długo dojrzewającej
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • sok z 1/2 cytryny
  • 2 łyżki majonezu
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 ząbek czosnku
  • świeżo zmielony pieprz


Aby wasze sałatki prezentowały się efektownie, najlepiej układać je na na poszczególnych talerzach, a nie w jednej dużej misce. Przygotowujemy więc dwa talerze i na każdym z nich układamy warstwę drobno porwanych liści sałaty (sałaty nie kroimy nożem, wtedy traci wartości odżywcze!). Sałatę posypujemy kiełkami i dokładnie umytą, drobno pokrojoną rzodkiewką. Dodajemy ugotowane, pokrojone w plastry lub ćwiartki jajko i szynkę (np. szwarcwaldzką lub parmeńską). Czas na składnik, który decyduje o smaku sałatki, czyli sos. Najlepiej przygotowań go około godziny wcześniej i wstawić do lodówki, aby smaki się "przegryzły". Majonez mieszamy z oliwą i sokiem z cytryny, dodajemy posiekaną natkę i bardzo drobno posiekany czosnek. Całość doprawiamy do smaku  czarnym pieprzem. Powstaje pyszny, aksamitny sos o świeżym smaku. Delikatnie skrapiamy nim nasze sałatki.

wtorek, 19 lutego 2013

Sloppy Joe!

Sloppy Joe to kultowe amerykańskie danie. Proste i sycące Mielona wołowina w pomidorowym sosie, który eksploduje w ustach mieszanką ostrych, słodkich i kwaskowatych smaków. Podany w domowej hamburgerowej bułce, z dodatkiem rukoli, karmelizowanej wytrawnej cebulki i sera cheddar staje się idealnym pomysłem na obiad "american style". I koniecznie zaopatrzcie się w śliniaki albo stary t-shirt, którego nie szkoda poplamić ;)

Ps. Jeślli chcecie zobaczyć szanownych jurorów pewnego konkursu ubabranych w moim mięsku, GŁOSUJCIE na moje amerykańskie menu TUTAJ!

Składniki (4-5 osób):

  • 1/2kg mielonej wołowiny
  • średnia cebula 
  • zielona papryka
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 3 łyżki ketchupu
  • 4 łyżki przecieru pomidorowego
  • łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1,5 łyżki cukru
  • 1,5 łyżki octu winnego
  • łyżeczka musztardy Dijon
  • łyżeczka sosu Worcestershire
  • chili
  • sól i pieprz
  • oliwa z oliwek
  • do podania - rukola, cheddar, bułki hamburgerowe, czerwona cebulka karmelizowana w czerwonym winie



Na rozgrzaną oliwę wrzucamy mięso. Musi pięknie zbrązowieć, więc nie można go zbyt często mieszać czy obracać, smażymy je na dość dużym ogniu. W tym samym czasie na drugiej patelni, na odrobinie oliwy, podsmażamy pokrojoną w drobną kostkę paprykę i cebulę. Kiedy się zrumienią dodajemy posiekany czosnek, i po chwili zdejmujemy patelnię z ognia. Warzywa dodajemy do podsmażonego mięsa i dokładnie mieszamy dodając sól i pieprz. Po chwili dodajemy pozostałe składniki dokładnie wszystko mieszając. Doprawiamy do smaku chili, solą i pieprzem. Upieczone wcześniej bułeczki rozkrajamy na pół i na dolnej połówce układamy po garstce rukoli.

sobota, 16 lutego 2013

Prażony ser do piwka

Pyszna, prosta, legendarna wręcz "czechosłowacka" przekąska do piwa. Choć kilka innych krajów też deklaruje chęć przyznania jej swojego obywatelstwa. Chrupiąca skórka skrywająca, ciepłe, rozkosznie ciągnące się wnętrze. Pasuje świetnie z wytrawnymi wiśniami lub żurawiną. Ale tez z piwem i pikantną salsą. Dla każdego coś dobrego ;) Nie podaję dokładnych proporcji, po prostu ile sera weźmiecie, tyle kawałków wam wyjdzie. A jak jajko się skończy trzeba wbić kolejne ;)

Składniki:

  • twardy ser żółty (użyłam morskiego)
  • jajko
  • bułka tarta
  • olej do głębokiego smażenia







Kolejny super krótki, super prosty, i suuuper pyszny przepis. Chyba muszę się bardziej starać i wrzucić coś bardziej skomplikowanego ;) Ser kroimy w plastry centymetrowej grubości. Te plastry kroimy w kawałki - trójkąciki lub paski. Tak przygotowany ser panierujemy: w jajku, bułce tartej, znów w jajku i jeszcze raz w bułce. Kiedy wszystkie kawałki są przygotowane, wstawiamy je do lodówki na minimum 20 minut. Panierka przeschnie i będzie ładniej trzymała się sera.

piątek, 8 lutego 2013

Zapiekany fenkuł z parmezanem

Jeśli coś jest zapiekane pod parmezanowym sosem, uwielbiam to bez względu na wszystko! Tak zasada sprawdza się również w przypadku fenkułu, czyli kopru włoskiego. Po upieczeniu jest chrupiący i delikatny, a jego anyżkowy posmak idealnie pasuje do słonawej, parmezanowej skorupki. Jeśli nie znacie smaku fenkułu, to najlepsza okazja, by go spróbować.

Składniki:

  • 2 - 3 kopry włoskie
  • 120g parmezanu
  • szklanka śmietanki 36%
  • 2 żółtka
  • łyzka masła + do wysmarowania formy
  • 3 łyżki bułki tartej
  • 2 ząbki czosnku
  • sól i pieprz




Usuwamy łodyżki fenkułów, i wrzucamy je do wrzącej wody na 10 minutek. Po tym czasie wyjmujemy je, odrobinę ostudzamy i rozcinamy na połówki, lub ćwiartki, które układamy w wysmarowanym masłem naczyniu żaroodpornym. Przygotowujemy nasz sos. Śmietankę mieszamy z żółtkami i bułką tartą, ścieramy około 90 g parmezanu i dodajemy drobniutko posiekany czosnek. Całość doprawiamy pieprzem i solą - ostrożnie z solą, bo parmezan jest bardzo słony.

wtorek, 5 lutego 2013

Faszerowane parmezanowe ziemniaki z Kotányi

Wspaniały sposób na urozmaicenie szarego, zwyczajnego ziemniaka codziennego. Chrupiąca otoczka skrywa kremowy, aksamitny środek o wyraźnym smaku ostrego parmezanu. Wspaniale pasują do wszelkiego rodzaju mięs, ale spokojnie mogą wystąpić solo, jako przekąska. I jak się prezentują! ;)

Składniki:

  • 4 - 5 dużych ziemniaków
  • 3/4 szklanki śmietanki kremówki 30% lub 36%
  • 100g parmezanu
  • młynek czosnkowy Kotányi
  • sól i grubo zmielony pieprz







Ziemniaki dokładnie myjemy uważając, by nie uszkodzić skórki. Wrzucamy je do garnka z dużą ilością nieosolonej wody i gotujemy przez pół godziny - w środku muszą być miękkie, ale nie można ich rozgotować! Po ugotowaniu ziemniaki dokładnie studzimy. Rozkrajamy je na dwie łódeczki i łyżką wykrajamy środek, zostawiając przy skórce kilka milimetrów miąższu. Ziemniaczane środki lądują w misce ze śmietanką i startym parmezanem. Musimy uzyskać gładką, kremową masę, więc wszystko dokładnie blendujemy.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Nicea z krewetkami

Mój pomysł na "odmienienie" mieszanki warzyw na patelnię. To prosty, szybki i zdrowy lunch. Warzywa, które są w paczce warzyw na patelnię d'aucy "Nicea" super komponują się z soczystymi krewetkami oraz sosem sojowym. Zwłaszcza z chrupiącym kalafiorem romanesco. A jeśli ktoś nie ma ochoty na przedzieranie się przez zaspy, by kupić krewetki zawsze może zostać przy opcji podstawowej i przyprawach, które proponuje producent. ;)


Składniki (4 porcje):

  • opakowanie warzyw na patelnię Nicea firmy d'aucy
  • 250g krewetek black tiger
  • łyżka masła
  • łyżka oliwy z oliwek
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 3 ząbki czosnku
  • grubo mielony pieprz





Na rozgrzane masło z oliwą wrzucamy krewetki i posiekany drobno czosnek. Po dwóch minutkach dodajemy sos sojowy. Po kolejnych trzech minutach wrzucamy warzywa na patelnię Nicea i przyprawiamy wszystko grubo zmielonym pieprzem. Całość smażymy przez pięć minut. Podajemy z bagietką lub z ugotowanym ryżem.

piątek, 18 stycznia 2013

Pieczony ser z miodowymi orzechami, żurawiną i balsamico

Napatrzyłam się na gruszkowy camembert Państwa Sandman i zamarzyłam o swoim własnym zapiekanym serze pleśniowym. To jedna z rzeczy, którą musicie o mnie wiedzieć - na punkcie wszelakich serów mam bzika niczym szczur Roquefort z Drużyny RR ;) Ser pleśniowy typu blue - kremowy, miejscami charakterystycznie "pleśniowo - ostry", z delikatną, białą skórką, wspaniale smakuje na ciepło. A słodkie bakalie, w kwaskowatym gęstym sosie stanowią wspaniałe zrównoważenie jego wyrazistych aromatów. 

Składniki:

  • okrągły ser pleśniowy typu blue, koniecznie ze skórką!  (może być też camembert)
  • garść orzechów włoskich
  • garść suszonych żurawin
  • łyżka masła
  • łyżka miodu
  • łyżka soku z cytryny
  • łyżka soku z pomarańczy
  • ocet balsamiczny (lub gotowy sos balsamico)



Udało mi się kupić taki okrągły ser w wersji bardzo "wysokiej", przecięłam więc jego walec na pół, tworząc dwa koła z odkrytą góra. Jeśli wasz ser jest "standardowych" rozmiarów, delikatnie ścinamy wierzchnią warstwę skórki. Jeśli wybraliście camembert, skórkę zostawiamy. Ser układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, i wkładamy na 5 - 8 minut do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni. W tym czasie na patelni łączymy roztopione masło z miodem, dodajemy sok z cytrusów i dodajemy bakalie.