Opowiem Wam bajkę. Bajkę o małej kuchareczce, która bardzo chciała usmażyć Mężczyźnie na urodziny jego ukochany stek. Stek wyszedł jak pantofelek od Louboutina - piękny, ale całkiem niejadalny. W przypływie rozpaczy kuchareczka wywaliła mięso przez okno, Mężczyznę (biedny nie rozumiał o co te nerwy) za drzwi, a sama, szlochając, spędziła wieczór na kuchennej podłodze... Tak więc kiedy dowiedziałam się, że Mr. & Mrs. Sandman i portal Doradca smaku organizują warsztaty kulinarne, których głównym tematem będzie właśnie stek, już wiedziałam - muszę tam być! Warsztaty odbyły się w Sztuce Mięsa pod fachowych przewodnictwem szefa Maćka Tomaszewskiego i były zaadresowane do blogerów i pasjonatów gotowania. Zapewniono też miejsca dla obserwatorów, którzy mogli słuchać i próbować tego co wyszło spod naszych noży i widelców, Czterech Widelców oczywiście ;)
piątek, 14 grudnia 2012
czwartek, 13 grudnia 2012
Bardzo miodowe pierniczki
Jakoś dziwnie się złożyło, że od kilku lat na pieczenie świątecznych pierniczków brakło mi czasu. Teraz o tych cudownych korzennych ciasteczkach przypomniała mi koleżanka. Więc ze specjalną dedykacją Krótkiemu poradnikowi jak ogarnąć życie - miodowe pierniczki. Są naprawdę dziecinnie proste w przygotowaniu, a ich wycinanie i zdobienie daje dużo radości - czy robicie to z dziećmi i kubkiem kakao, czy z koleżankami i lampką wina ;) Te pierniczki po upieczeniu są dość twarde (super do moczenia w ciepłym mleku lub herbacie) więc trzeba je upiec minimum tydzień przed Świętami, schować do szczelnie zamkniętego pudełeczka lub puszki, a po tygodniu leżakowania będą wprost idealne.
Składniki (minimum 4 blachy pierniczków):
- 500g mąki pszennej + do podsypania przy wałkowaniu
- 6 dużych łyżek miodu
- 100g masła
- jajko
- łyżeczka sody oczyszczonej
- opakowanie przyprawy do piernika
- 4 łyżeczki kakao
- 100g cukru (najlepiej brązowego, ale biały też może być)
Wszystkie sypkie składniki wrzucamy do miski, dodajemy jajko, miód i rozpuszczone masło i wyrabiamy na jednolitą masę. Ciasto możemy podzielić na trzy równe części - będzie nam łatwiej je rozwałkować. Stolnicę podsypujemy mąką, tak by ciasto nie lepiło się ani do blatu, ani do wałka, i rozwałkowujemy je na placek o grubości około 0,5 centymetra. Ja lubię takie pierniczki, ale możecie zostawić nieco grubszy placek, lub rozwałkować go cieniej, jeśli wolicie delikatne i cienkie ciastka. Z tak przygotowanego placka wycinamy foremkami nasze pierniczki. Można użyć też foremek niekonwencjonalnych - duże bombki na przykład wycinam dzbanuszkiem do odmierzania mąki, ma do tego idealny kształt ;) Wycięte pierniczki układamy na blaszce pokrytej papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 7 - 8 minut. Teraz czas na zdobienie...
niedziela, 9 grudnia 2012
Kurczak w melasie Karob na wytrawnym makaronie
Właśnie taki dostałam wynalazek - proszek i melasę z chleba świętojańskiego, czyli Karob. Sama roślina wygląda dziwacznie, a jej jadalna część to coś jak strąki bobu, tylko czarne i twarde. I o dziwo te strąki są bardzo słodkie. Proszek wygląda i smakuje troszke jak kakao, natomiast melasa ma karmelowy smak z dziwną nutką "bliżej niezidentyfikowaną, lecz przyjemną". Troszke poczytałam, i produktów z Karobu można używać do różnych ciast i wypieków. Ja postanowiłam użyć melasy jako marynaty do kurczaka. Efekt jest ciekawy i bardzo smaczny, melasa jakby "zamyka" kurczaka i mięso w środku jest niezwykle soczyste. Choć następnym razem chyba użyję piekarnika - na patelni melasa ma tendencje do przypalania się.
A może Wy też chcielibyście wypróbować produktów z chleba świętojańskiego? Jeśli tak, dajcie znać - możliwe, że będę miała troszkę do rozdania ;)
sobota, 8 grudnia 2012
KONKURS bez konserwantów - WYNIKI!
Troszkę musieliście poczekać, ale chyba było warto - oto trzy zwycięskie przepisy w konkursie Tetra Pak "Kartony zamiast konserwantów". To chyba jeden z najsprawiedliwszych konkursów, jakie miałam okazję przeprowadzić - dotarły do mnie wyłącznie przepisy, bez ich autorów! Co więcej - choć wybrałam zwycięzców, nadal nie wiem kim są, więc proszę - ujawnijcie się! Chciałabym móc Wam pogratulować! ;)
Oto więc zwycięskie przepisy, w przypadkowej kolejności:
czwartek, 6 grudnia 2012
KUKBUK vs. SMAK
Za nami dwie wielkie premiery na rynku prasy okołokulinarnej. Ukazały się pierwsze numery magazynów Kukbuk oraz Smak. Na oba czekałam z niecierpliwością. Oba są na pewno dużą konkurencja dla istniejących już gazet, w obu pojawiają się przepisy blogerów, i oba mogłyby popracować nad tekstami (w szczególności część wywiadów jest prowadzona na poziomie szkoły średniej, ale to problem nie tylko pism kulinarnych). Jednak po ich lekturze miałam zupełnie inne wrażenia. Postanowiłam więc się nimi z Wami podzielić. Jestem też ciekawa Waszych opinii o tych nowych publikacjach. Na wstępie podkreślam, że moja recenzja jest w 100% subiektywna ;)
wtorek, 4 grudnia 2012
Na cztery widelce z Mr. & Mrs. Sandman
Na ostatnim spotkaniu Klubu Kolacyjnego Na Cztery Widelce odwiedzili mnie goście wyjątkowi. Po pierwsze autorzy wciągających tekstów i przepięknych zdjęć, które możecie znaleźć na ich blogu, czyli Mr. & Mrs. Sandman. A na dokładkę mój australijski przyjaciel, Ben. Do tego kolacja inspirowana Hiszpanią, i powstał przepyszny, multikulturowy koktajl! Tym razem w relacji ze spotkania nieco więcej do poczytania, niż obejrzenia, bo bez moich "asystentek" (siostry i przyjaciółki) przyjmując gości i rozrabiając w kuchni, znalazłam niewiele czasu na robienie zdjęć, a ciepłe nastrojowe światło nie jest najlepszym do fotografii niestety.
Państwo Sandman od jakiegoś czasu regularnie gościli w spisie moich blogowych lektur codziennych. Więc kiedy dowiedziałam się, że ta para, kochająca dobrą kuchnię i stare filmy, pałęta się po mojej okolicy, po prostu musiałam ich zaprosić. W dniu kolacji w radosne przygotowania wkradł się dreszczyk niepokoju...w końcu zaprosiłam ludzi, których tylko wydaje mi się, że znam. Jacy są naprawdę, jak wyglądają, co jeśli nie będzie im smakowało, lub mają po 80 lat i papryczka chilli wykończy ich wątroby...Ta możliwość konfrontacji swoich wyobrażeń po lekturze ich bloga, z tym, jacy są naprawdę, była niesamowicie ciekawym doświadczeniem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






