piątek, 23 grudnia 2016

Podlaskie Śniadanie Mistrzów

Właśnie zdałam sobie sprawę, że nie podzieliłam się z Wami wrażeniami z mojej, naszej imprezy której już dwie edycje przeszły do historii, a własnie zaczynamy pracę nad kolejnymi. A pogoda za oknem wydaje się aż prosić o wspomnienie lata ;)
wszystkie zdjęcia autorstwa niezastąpionego ZJEM TO!



piątek, 15 kwietnia 2016

Kuchnia Krzyżacka - Toruński Festiwal Smaku

To będzie bardziej fotorelacja niż relacja. Smak jest bardzo ciężko opisać, ale łatwiej zachęcić do spróbowania osobiście ;)
W miniony weekend wyruszyliśmy z Przemkiem (Zjem to) na Toruński festiwal smaku, poświęcony kuchni krzyżackiej. Sam Toruń ma dwa oblicza. Prawy brzeg Wisły wygląda trochę jak Łapy, a trochę jak Czarna Białostocka - Podlasianie wiedzą o co chodzi ;) Za to lewy brzeg Wisły to prawdziwa perełka. Starówka jest piękna, klimatyczna i wspaniale zachowana. Również w oddalonych od niej dzielnicach nie trudno znaleźć  piękne starodawne kamienice. Na zwiedzanie nie mieliśmy jednak zbyt wiele czasu, bo Toruński Festiwal Smaku zapewniał nam rozrywki od rano do wieczora. 




czwartek, 14 kwietnia 2016

U FLISAKA - najlepsza restauracja w Toruniu

Ostatni weekend spędziłam w Toruniu. Razem z moim "nadwornym fotografem" Przemkiem, który często się tu pojawia jako Zjem to, wzięliśmy udział w Toruńskim Festiwalu Smaków "Kuchnia Krzyżacka", organizowanym przy okazji dużych targów turystycznych. Samemu festiwalowi postanowiłam poświęcić oddzielny wpis. Znalazłam na nim kilka kulinarnych ciekawostek, które zasługują na uwagę. Jak choćby musztardy i octy robione według pradawnych receptur, czy zasady dietetyki humoralnej z dworu Wielkiego Mistrza.


W trakcie festiwalu oprócz wielu pokazów i rekonstrukcji kulinarnych, odbył się konkurs o Chochlę Prezydenta Miasta. Uwielbiam konkursowe popisy kucharzy, dlatego na ten punkt czekałam z niecierpliwością. Dania zazwyczaj są przemyślane, ich podanie "dopieszczone", podsumowując - ogromne źródło inspiracji!

piątek, 8 kwietnia 2016

Szpik wołowy


Szpik kostny nie bez powodu nazywany jest przez kucharzy masłem bogów. To chyba najzdrowszy, bardzo wartościowy tłuszcz zwierzęcy. Jest wysokokaloryczny i bogaty w łatwo przyswajalne żelazo,  fosfor, aminokwasy, witaminy, mikroelementy oraz kwasy omega-3. Ale przede wszystkim jest naprawdę pyszny. Sosy i buliony przygotowane własnie na kościach szpikowych - wołowych lub cielęcych - zyskują głębszy, bogaty smak. Można nim zastąpić właściwie każdy tłuszcz - po prostu wrzućcie go na patelnię i poczekajcie, aż się cały wytopi. Spróbujcie przygotować na nim - zamiast oliwy czy masła - klasyczne risotto.. Gwarantuję, że będziecie zachwyceni subtelnym wołowym aromatem, którego mu doda. Możecie puścić wodze kulinarnej fantazji - dzięki szpikowi wasze dania przeniosą się na wyższy poziom ;)
Jak go wydobyć z kości? To bardzo proste! Kupując kości szpikowe u rzeźnika, poproście, żeby przeciął je na pół, albo na trzy kawałki. Szpik powinien dać się po prostu wypchnąć z kości palcem, albo końcem drewnianej łyżki. Jeśli stawia opór możecie wyciągnąć go nożem. Jest też metoda dla wytrwałych, która pozwala wydobyć 100% szpiku, jednak wymaga czasu. Kości wkładamy do wody z rozpuszczoną czubatą łyżką soli. Powinny odstać przynajmniej 24 godziny. W tym czasie powinniśmy 2-3 razy wymienić wodę.  Po takiej kąpieli szpik praktycznie wypada z kości jako jeden ładny kawałek. Wtedy pozostaje nam już tylko zastanowić się, jakie danie nim wzbogacimy. 

fot. Zjem to

czwartek, 31 marca 2016

Ossobuco


Ossobuco, znaczy po prostu "kość z dziurką". Nazwa bardzo pasująca, bo to jedyne co zostaje na talerzu ;) To jedna z najbardziej znanych włoskich potraw, zaraz po makaronach i pizzy oczywiście. Duszona w winie i warzywach gicz cielęca jest tak miękka i delikatna, że można jeść ją łyżką. W tej wersji również goleń wołowa wychodzi wspaniale, a jest dużo tańszym mięsem, spokojnie możecie jej użyć, Wymaga jednak dłuższego gotowania. Ossobuco przygotowujemy w żeliwnej brytfance w piekarniku, ale możecie je po prostu ugotować w garnku, na niewielkim ogniu. Przed gotowaniem upewnijcie się też, czy macie w kuchni kawałek sznurka.
Nieodłączną częścią dania, cudownie dodającą świeżości i podkreślającą smak mięsa jest gremolata - mieszanka czosnku, cytryny i pietruszki. Danie możemy podać z pure ziemniaczanym, kremową polentą, kaszą... pasuje właściwie do wszystkiego. Idealna propozycja na rodzinny obiad albo romantyczną kolację. 


Składniki:
  • 4-6 plastrów giczy cielęcej (lub wołowej)
  • 3 marchewki
  • 3 łodygi selera naciowego
  • 2 cebule
  • puszka pomidorów lub 2 duże w sezonie
  • 6 ząbków czosnku
  • 2 liście laurowe
  • duży pęczek natki pietruszki
  • 2 łyżeczki otartej skórki z cytryny
  • 2 szklaki bulionu cielęcego (może być drobiowy)
  • 2 szklanki białego wina
  • oliwa z oliwek lub masło klarowane


Kawałki mięsa obwiązujemy ściśle sznurkiem po obwodzie plastra. Dzięki temu mięso pozostanie w jednym kawałku w trakcie smażenia, i uda nam się ładnie przenieść je do brytfanki. Oprószamy je solą i pieprzem i smażymy na dobrze rozgrzanej patelni, na 2 łyżkach oliwy lub masła klarowanego. Na raz na patelni umieszczamy 2-3 kawałki, i smażymy je około 5 minut z każdej strony. Mają mieć ładny, brązowy kolor. Obsmażone gicze odkładamy na półmisek. Po usmażeniu wszystkich kawałków, na patelnię wlewamy 1/2 szklanki wina. Zdrapujemy z patelni cały "smak" pozostały po smażeniu mięsa, czekamy aż wino się zagotuje, i przelewamy je do brytfanki.

poniedziałek, 21 marca 2016

Hot Cross Buns - Wielkanocne bułeczki

"Hot cross buns" to wielkanocne brytyjskie bułeczki wypiekane tradycyjnie w Wielki Piątek. Ich słodycz ma podkreślać koniec postu, a jasny krzyż, którym są ozdobione symbolizować zmartwychwstanie Jezusa. Razem z Brytyjczykami zawędrowały do Indii, Australii, Nowej Zelandii i Kanady, gdzie już nie tylko od święta, ale przez cały rok można się nimi delektować. "Hot cross buns" są puszyste i wilgotne, konsystencją troszkę przypominają mi angielskie bułeczki "SCONS". Dodaje się do nich rodzynki lub porzeczki, a wierzch pokrywa glazurą z konfitury lub syropu cukrowego. Pięknie się prezentują i pozostają świeże przez 3-4 dni.


Składniki:
fot. Zjem to

  • 250ml mleka 3,2%
  • 500g mąki + 4 łyżki
  • 60g masła
  • 60g cukru (może być brązowy)
  • 1 jajko
  • łyżka suchych drożdży
  • 100g rodzynek
  • 100g suszonej żurawiny
  • 1/2 łyżeczki kardamonu
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • szczypta soli
  • 4 łyżki konfitury pomarańczowej lub morelowej


W ciepłym mleku (nie może być gorące!) rozpuszczamy cukier i drożdże. Kiedy te składniki się połączą dodajemy kolejno pokrojone drobno masło, jajko, mąkę, przyprawy i sól. Składniki muszą się dokładnie połączyć. Ciasto jest na początku bardzo lepiące, dlatego najlepiej wyrabiać je łyżką, mikserem lub w robocie. Wyrobione ciasto ma jednolitą masę, ale nadal jest lekko wilgotne i lepiące.

piątek, 19 czerwca 2015

Ośmiorniczka marynowana

Ciąg dalszy zabawy robalami ;) Było aromatyczne, winne spaghetti, czas na lekką marynowaną ośmiorniczkę. Przygotowuje się niezwykle łatwo, a tak przygotowana jest uniwersalnym, pysznym dodatkiem do sałatek, lub po prostu zdrową, smaczną przekąską. Po szczegóły przygotowania ośmiornicy, i słów kilka o teoriach o tłuczeniu biedaczki zajrzyjcie do poprzedniego przepisu. 


Składniki:
zjemto.com
Do gotowania:
  • Ramiona jednej dużej ośmiornicy
  • Główka czosnku
  • Kilka gałązek tymianku
  • 2 papryczki chili
  • 2 liście laurowe
  • Łyżeczka ziaren pieprzu
  • Szklanka oliwy z oliwek
  • Spora szczypta soli


wtorek, 19 maja 2015

Spaghetti z ośmiornicą


Nie bójcie się ośmiornicy! Jej wygląd jest baardzo mylący ;) To niekwestionowana królowa owoców morza o aromatycznym, delikatnym mięsie. Na przygotowanie ośmiornicy jest milion sposobów, ponoć trzeba ją zdzielić wałkiem do ciasta, lub potraktować tłuczkiem do mięsa... jednak jeśli kupicie ośmiorniczkę mrożoną, niczym nie musicie się przejmować. Ważne, żebyście nie przyspieszali procesu rozmrażania. Po prostu wrzućcie ją do zimnej wody, wstawcie do lodówki i spokojnie poczekajcie. A warto poczekać - spaghetti z ośmiornicą to proste danie o spektakularnym smaku. Dzięki winnemu bulionowi, który powstaje w czasie gotowania ośmiorniczki makaron zyskuje cudowny, bordowy odcień i wspaniały morski aromat.

Składniki (4-6 osób):

fot. Zjem to

  • 400g makaronu spaghetti
  • około kilogramowa ośmiornica
  • 2 szalotki
  • 4 ząbki czosnku
  • 2 liście laurowe
  • 4 ziela angielskie
  • papryczka chili 
  • oliwa z oliwek
  • czerwone wytrawne wino
  • duża łyżka masła
  • pęczek natki pietruszki
  • sól i czarny pieprz

Na początku musimy się nad naszą ośmiornicą poznęcać. Dokładnie ją myjemy i osuszamy i wykrajamy oczy (znajdują się w "głowie" i często są wykrajane przed mrożeniem) oraz "zęby", które znajdziecie na spodzie, między ramionami. Kiedy ośmiornica jest przygotowana, możemy zabrać się za dalsze przygotowania. W garnku rozgrzewamy 4 łyżki oliwy, szklimy na niej drobno posiekane szalotki i czosnek. Po chwili wrzucamy ośmiornicę. Dodajemy liść laurowy i ziele angielskie oraz pół papryczki chili (może być z pestkami) i całość zalewamy winem, tak by ośmiornica była zakryta.

niedziela, 10 maja 2015

Pieczone bataty

Bataty, zwane też słodkimi ziemniakami, pojawiły się już w popularnych sieciówkach, i w końcu nie trzeba płacić za nie jak za złoto! Są zdrowe i bardzo smaczne - po upieczeniu ich miąższ jest miękki, niemal puszysty, i delikatnie słodkawy. Są wspaniałym dodatkiem do różnych mięs - możecie je upiec lub usmażyć w formie frytek, lub zrobić z nich aksamitne pure. Ale przede wszystkim mogą być głównym składnikiem lekkiego, sycącego lunchu. 

Składniki (4 porcje):

fot. Zjem to

  • 2 spore bataty
  • twarożek naturalny 
  • świeża mięta lub tymianek
  • garść orzeszków ziemnych
  • sól i pieprz
  • oliwa z oliwek
  • zioła prowansalskie 





wtorek, 7 kwietnia 2015

Pieczone buraki z cytrusami

 Buraki, choć nie posiadają wielu witamin, są nieocenionym źródłem kwasu foliowego. Są też bogate w  ważne dla naszego zdrowia pierwiastki mineralne:  żelazo, wapń, magnez, potas, mangan, sód, miedź, chlor, fluor, cynk...długo by wymieniać. Wzmacniają układ krwionośny, układ odpornościowy, łagodzą objawy menopauzy, a zawarta w nich betanina jest przeciwutleniaczem chroniącym nasz organizm przed rozwojem wolnych rodników. I nie zapominajmy o najważniejszym - buraki są po prostu przepyszne! Starajcie się ich nie gotować, tylko piec - dzięki temu zachowają wszystkie wartości odżywcze, oraz fajną jędrną konsystencję.
To bardziej inspiracja, niż dokładny przepis - najlepsze proporcje dobierzecie sami, tak, jak Wam najbardziej smakuje. Orzechowo-pikantna rukola, aromatyczny kozi ser i słodkie pieczone buraki to połączenie idealne. Połączenie, które aż się prosi o przełamanie kwaskowatym dodatkiem cytrusów. Latem możecie je zastąpić truskawkami, lub mieszanką wiśni i czereśni.

Składniki:

  • 4 buraki
  • różowy grejpfrut 
  • 2 czerwone pomarańcze
  • duża pomarańczka
  • rukola
  • ser kozi
  • garść blanszowanych migdałów
  • oliwa z oliwek
  • ocet balsamiczny




środa, 1 kwietnia 2015

Terrina z wędzonego kurczaka

To danie będzie wspaniałym uzupełnieniem Waszego wielkanocnego stołu. Terrina jest bardzo efektowna, a jednocześnie niezwykle prosta w przygotowaniu. Możecie ją podać jako wędlinę z kremowym chrzanowym sosem, lub na chrupiących tostach, z jajkiem w koszulce i puszystym sosem holenderskim*. Bez względu na to, która wersję wybierzecie, gwarantuję, że Wasi domownicy będą domagali się wprowadzenia jej do stałego świątecznego menu ;)
Jak pewnie poznajecie również do tego przepisu ilustracje pochodzą z aparatu Przemka ze Studia Wasabi ;)

Składniki [standardowej wielkości keksówka]:

·       2 marchewki 
·       2 ćwiartki kurczaka surowe
·       3 ćwiartki kurczaka wędzone
·       Liść laurowy
·       200g masła
·       3 łyżki musztardy francuskiej (ziarnistej)
·       Natka pietruszki
·       2 duże ząbki czosnku
·       200g szynki parmeńskiej
·       Garść obranych pistacji
·       Cebula








Kurczaka wkładamy do zimnej wody i gotujemy około godziny razem z cebulą, marchewkami i liściem laurowym. Lekko przestudzone, ale jeszcze ciepłe mięso oddzielamy od kości i skór. Mieszamy je z masłem, musztardą, posiekaną natką pietruszki, posiekanym czosnkiem. Doprawiamy do smaku solą i dodajemy obrane, posiekane pistacje.

sobota, 28 marca 2015

Zakwas na żurek

Tak jak na Boże Narodzenie po prostu nie wypada raczyć najbliższych barszczem z torebki, tak żurek na Wielkanoc na stole nie powinien być rozcieńczonym koncentratem! Zwłaszcza, że przygotowanie domowego zakwasu zajmuje dosłownie 30 sekund! A daje nam nie tylko gwarancję zakwasu bez chemicznych wspomagaczy, a przede wszystkim głęboki aromat i intensywny smak. Potrzebny Wam będzie duży słoik lub kamienny garnek, gumka i kawałek gazy.

Ps. Przepis na zakwas jest pierwszym, któremu towarzyszą moje stylizacje, lecz pstryknięte przez Przemka ze Studia Wasabi w Białymstoku. Będzie ich więcej ;)

Składniki: 
  • 200g mąki żytniej
  • pół kromki chleba razowego na zakwasie, koniecznie ze skórką
  • 2 ząbki czosnku
  • kilka ziaren pieprzu
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • 1 litr przegotowanej, ciepłej wody









Aby zakwas się udał, musimy dopilnować, by nie uległ "zakażeniu', czyli by nie dostały się do niego żadne niepożądane drobinki i bakterie. Koniecznie użyjcie wyparzonego naczynia i czystych sztućców.

piątek, 20 marca 2015

Somersby Elderflowerlime

Po raz kolejny Lord Somersby zaskakuje, i inspiruje! Tak jak w zeszłym roku wiosnę wita nowym smakiem. Tym razem to Elderflowerlime, czyli bez z limonkowym twistem. Ten przemawia do mnie najbardziej - nie jest tak słodki, jak poprzednie wynalazki Lorda, a pozostaje przyjemnie odświeżający. Zapowiada się smakiem lata 2015 ;)



Taki wynalazek prosi się o coś więcej, niż kilka zdjęć. Dlatego wpadłam na szalony pomysł, by zrobić ich kilkaset! W kooperacji ze Studiem Wasabi, popełniłam małą, poklatkową animację. To moja pierwsza próba zabawy w ożywianie zdjęć, więc nie jest to nic skomplikowanego, ale efekt ogromnie cieszy. A co się naprzeklinałam przed laptopem, próbując złożyć to do kupy, to moje... Dobrze, że miałam Somersby na ostudzenie nerwów ;)



piątek, 13 marca 2015

Makaron na uszy

Nigdy nie byłam fanka łączenia restauracji i klubów. Wychodzę z założenia, że jak coś jest do wszystkiego, to...wiadomo do czego jest. Kiedy po raz pierwszy wystartowała kuchnia w Makaronie na Uszy, poszłam tam z mieszanymi uczuciami, i wyszłam utwierdzona w swoich przekonaniach. W sali z wystrojem typowo klubowym jadło się po prostu nieprzyjemnie, jedzenie też nie powalało - może trafiłam na gorszy dzień kucharzy, ale nie miałam ochoty tego powtarzać.
Po jakimś czasie zrezygnowano z kuchni. Jakież było moje zdziwienie, kiedy Makaron na Uszy - cały czas działający jako dość modny klub - ogłosił wielki powrót działalności restauracyjnej. Postanowiłam dać im drugą szansę. I to była bardzo dobra decyzja! Zmiany widać już od wejścia. Między stolikami z designerskimi krzesłami pojawiły się drewniane regały, które dodają wnętrzu ciepła i wrażenia kameralności. Menu jest krótkie, ale z pewnością zaspokoi Wasz apetyt - obok sałatek, zup, dań mięsnych i rybnych są też propozycje makaronów i pizze. Choć pojawiają się tu alchemiczne określenia, z którymi niektórzy mogą mieć problem -  składniki palone, cofitowane i aromatyzowane, solirody, skorzonery i rybne pianki, obsługa na pewno wytłumaczy Wam o co w tym wszystkim chodzi, i pomoże wybrać coś pysznego. 
Ciekawostka: na odwrocie menu znajdziecie plansze do gry w państwa - miasta, lub w kółko i krzyżyk. Tak na wszelki wypadek, gdyby dłużyło Wam się czekanie na zamówienie ;)
Restauracja ma podstawowy wybór win, ale za to bardzo ciekawe koktajle do zaproponowania. Świetnie spełniają rolę aperitifu, ale spokojnie mogą zastąpić deser. Odkryciem wieczoru okazała się Zagadka Huevo (18zł) - koktajl z amaretto,syropu cukrowego, martini rosso, butterscotch i żółtka jaja.Ten smak to naprawdę zagadka - jest zaskakujący, inny, ale w pozytywnym tego określenia znaczeniu. Chyba najbliższe skojarzenie to mleczne karmelki z dzieciństwa... 



środa, 19 listopada 2014

Stek w kąpieli maślanej

Jeśli jesteś na diecie - natychmiast przestań czytać ten post! ;) Jeśli nie znajdujesz żadnych przeciwwskazań, zabieram Cię dziś w podróż do raju umami. Bardzo lubię steki z antrykotu, bo są idealnie poprzerastane cienkimi niteczkami tłuszczu, dzięki którym mięso jest miękkie i soczyste. Po usmażeniu czy grillowaniu mięso powinno nabrać ciepła w piekarniku, tym razem jednak zamiast wkładać do pieca, zafundujemy mu ciepłą maślaną kąpiel. Efekt naprawdę wart grzechu! Mięso nie nasiąka tłuszczem, ale nabiera wspaniałego maślanego posmaku, z wyraźną nutą sosu sojowego. Pozostaje przy tym niesamowicie soczyste i delikatne.

Składniki:

  • steki z antrykotu, po jednym na głowę
  • kostka masła
  • szalotka
  • sos sojowy
  • świeży tymianek
  • 2 ząbki czosnku
  • pieprz czarny



Zacznijmy od podstaw. Stek, to porządny kawał mięcha, nie kroimy więc wołowiny w cienkie plastry, jak na schabowy. Każdy kawałek powinien być grubości PRZYNAJMNIEJ dwóch palców. Mięso oprószamy czarnym pieprzem, najlepiej świeżo zmielonym, i wrzucamy na bardzo mocno rozgrzaną patelnię. Antrykot jest fajnie poprzerastany tłuszczykiem, który szybko zacznie się wytapiać, także nie potrzebuje dodatkowego na patelni. Jeśli macie ochotę, możecie przed smażeniem delikatnie "maznąć" go oliwą z oliwek. Jeśli mamcie taką możliwość smażąc steki starajcie się mieć na patelni tyle samo pustego miejsca, ile zajmuje mięso. Wtedy obracając je na drugą stroną kładziemy je na świeżą, mocno rozgrzaną powierzchnię - w miejscu, w którym przed chwilą leżał stek, oddała mu część swojego ciepła.

środa, 12 listopada 2014

Brooklyn Pizza Club

Jakiś czas temu ze znajomymi urządziliśmy małe "pizzaparty" w celu przetestowania platformy do zamawiania jedzenia online - PizzaPortal.pl, a przede wszystkim białostockiej pizzerii Brooklyn Pizza Club, która bierze udział w plebiscycie na TOP 10 najlepszych restauracji. Najpierw więc o samym portalu... Byłam zagorzałym przeciwnikiem zamawiania jedzenia przez internet. jakoś nigdy nie ufałam, że moje zamówienie natychmiast trafi do restauracji itp. Jeśli już coś zamawialiśmy, to tradycyjnie, droga telefoniczną. Bardziej pomylić się nie mogłam! Aplikacja PizzaPortal.pl jest dobrze przemyślana i kompletna. na spokojnie można przejrzeć menu, wybrać sosy i dodatki, sprawdzić i skorygować swoje zamówienie. Później oczywiście wybiera się adres dostawy i formę płatności - w wielu miejscach można od razu zapłacić przelewem! Po chwili przychodzi potwierdzenie zamówienia oraz szacowany czas oczekiwania. My musieliśmy chwilę poczekać, ze względu na pokaźny rozmiar naszego zamówienia ;)


poniedziałek, 10 listopada 2014

Gęsina na Świętego Marcina

W zeszłym tygodniu debiutowałam w nowym studiu kulinarnym ATUTY. (tak! Białystok też nareszcie ma studio kulinarne!) Mamy listopad, więc zgodnie z porą roku tematem przewodnim była gęsina. I to nie byle jaka, bo oprócz klasycznych dań odtworzyliśmy między innymi przepisy na gąskę pochodzące z XVII-wiecznego dworu księcia Radziwiłła. Gęś upiekliśmy, "obraliśmy" z mięsa i przygotowaliśmy starodawny sos. W smaku, jak to się teraz mówi - PETARDA. Choć składniki wydawały się niekoniecznie do siebie pasujące, konsystencja sosu baaardzo odbiegała od współczesnego wyobrażenia słowa "sos", finalnie powstało coś zaskakującego i po prostu pysznego! Wspaniale wyszły też pozostałe dania -  konfitowane gęsie udo z gruszkowo-jabłkowym chutney, i różowiutka gęsia pierś. A to wszystko doprawione czerwonym winem i dobrym humorem.



środa, 22 października 2014

Jesienny bezglutenowy deser (vegan)

Wiecie, że za słodkościami nie przepadam. A ten deser nie dość, że nie jest przesadnie słodki, jest też zdrowy, prosty w przygotowaniu, na złość Putinowi (#jedzjabłka), i - jeśli zastąpicie miód syropem klonowym lub z agawy - wegański. No i na ciepło - jabłka faszerowane kasza jaglaną są idealne na zimny, jesienny weekend!

Składniki (na 6-10 jabłek):
  • twardsze, polskie jabłka
  • szklanka kaszy jaglanej
  • miód (lub wegański syrop klonowy/z agawy)
  • szczypta kardamonu
  • szczypta cynamonu
  • kilka suszonych moreli
  • garść migdałów w płatkach
  • 3 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • garść suszonej żurawiny
  • granat
  • sok z 1 pomarańczy



Kasze jaglaną gotujemy na sypko. Dodajemy do niej posiekane bakalie, sok z pomarańczy, przyprawy, a na sam koniec również miód lub syrop, wedle upodobania. Ja unikam tu miody gryczanego - jego smak jest zbyt przytłaczający. Kiedy farsz jest wystarczająco słodki, zabieramy się za jabłka.

piątek, 3 października 2014

And the winner is...

Tydzień temu rozstrzygnięto konkurs "Funkcjonalna i innowacyjna kuchnia dla kreatywnych", organizowany przez firmy Wiór, Siemens, Snaidero, Pfleiderer oraz portal Foorni,pl. Z radością przedstawiam Wam zwycięzcę, bo wygrała kuchnia Sylwii Gieruszyńskiej, która była moim faworytem! Zrealizowany projekt wygląda jeszcze lepiej, a kilka zastosowanych w nim rozwiązan naprawdę mnie oczarowało. Magicznie chowane gniazdka, pokrętła od kuchenki na magnes (zdejmujesz, chowasz do torebki i nie martwisz się że dzieciarnia spali chałupę) czy drzwi od kosza na śmieci otwierane lekkim dotknięciem stopy, dzięki czemu nie brudzimy ich łapami <3 Świetnym rozwiązaniem jest tez blat z powłoką antybakteryjną firmy Pfleiderer - idealny dla posiadaczy puszków, mruczków czy innych Prawdziwych Kotów ;)




niedziela, 21 września 2014

Suszone pomidory

Od dawna mnie korciło, żeby pokusić się o zrobienie domowych suszonych pomidorków. Ale jak z wieloma rzeczami, jakoś tak nie mogłam się zebrać w sobie ;) Ale w tym roku się udało. Do suszenia wybrałam odmianę lima - pomidory są mięsiste, aromatyczne, a jednocześnie nieduże. Troszkę poczytałam i okazało się, że są "dwie szkoły" suszenia - jedni zostawiają pomidor z pestkami, inni się ich pozbywają. Wypróbowałam obie metody, i nie obraźcie się, ale bez pestek = bez sensu...
Minęły dwa tygodnie i nareszcie ich spróbowałam - są genialne! W przeciwieństwie do tych "sklepowych" zachowały cudowną głębię pomidorowego aromatu  Dużo z nimi zabawy, piekarnik chodzi godzinami, jednak powiem krótko - nie opłaca się, ale warto ;) W przyszlym roku - jeśli klimat dopisze - spróbuję suszyć je na słońcu!

Składniki:


  • pomidory odmiany lima
  • czosnek (ząbek na słoiczek 200-250ml)
  • olej
  • oliwa z oliwek
  • sól
  • czarny pieprz
  • ulubione zioła




Produkcja suszonych pomidorów jest bardzo prosta. Pomidorki tniemy na pół, i układamy na wyłożonej pergaminem blasze miąższem do góry. Oprószamy je delikatnie solą i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 80 stopni. Suszenie będzie trwało od 4. do 5. godzin. Na koniec powinniśmy otrzymać lekko wilgotne, bardzo mięsiste,  pomarszczone połówki. Temperatura jest istotnym czynnikiem - jeśli będzie zbyt wysoka, z pomidorków zrobią się chrupiące chipsy.