piątek, 16 listopada 2012

KONKURS bez konserwantów!!

Zostałam zaproszona do udziału w akcji formy Tetra Pak "KARTON ZAMIAST KONSERWANTÓW". Z przyjemnością się zgodziłam, bo, po pierwsze - kto z nas nie chce móc w końcu jeść produkty zawierające mniej koszmarnej chemii; a po drugie - mogę wziąć udział w konkursie "Przepis w zgodzie z naturą" i ogłosić podobny konkurs dla Was! Więc po kolei - najpierw przedstawię Wam mój konkursowy przepis na danie bez konserwantów i ogłoszę konkurs dla Was. A jako wisienka na torcie, już w poniedziałek, pojawi się specjalny wpis dla ciekawskich - o konserwantach i nowych technologiach opakowań, które pozwalają jeść zdrowo i bez chemii.

DANIE W ZGODZIE Z NATURĄ

Moim zadaniem konkursowym jest przygotowanie przepisu z minimum jednym składnikiem, który otrzymałam w "paczce bez konserwantów". Miałam do wyboru:

-        Przecier pomidorowy Podravka 3 x 200 g
-        Przecier pomidorowy Łowicz
-        Kukurydza konserwowa Kwidzyn
-        Groszek konserwowy Kwidzyn
-        Sok 100 % Hortex Złote jabłka
-        Sok marchewkowy Fortuna Karotka


poniedziałek, 5 listopada 2012

Madras Curry - orientalny indyk

Uwielbiam kuchnię indyjską. Do tego stopnia, że ściągnęłam z Indii ich oryginalne mieszanki przypraw do rożnych mięs i ryb. Moim ulubionym daniem, i przyprawą jest własnie Madras Curry. Tym razem przygotowałam w ten sposób indycze golonki, ale może to być równie dobrze pierś z kurczaka,indyka, cielęcina(już mniej indyjska) lub wieprzowina - wtedy skracamy czas pieczenia. "Indyk madras" ma delikatną, niemal kremową konsystencję, która idealnie współgra z ostrawym, aromatycznym sosem. Bardzo aromatycznym, bo przyprawa madras składa się z: kolendry, chilli, kuminu, kurkumy, kozieradki, soli, czarnego pieprzu, mielonego imbiru, liścia laurowego, gałki muszkatołowej, goździków, cieciorki, cynamonu, kardamonu, kminku, dźawitri (asafetydy). Zamiast tej przyprawy możecie oczywiście użyć garam masala, która jest łatwo dostępna w większych sklepach. Trzeba tylko koniecznie dodać ostrej papryki - oryginalne madras curry, jak większość indyjskich potraw, jest bardzo ostre.

Składniki:

  • 6 indyczych golonek (lub 1 kg piersi z kurczaka,wieprzowiny lub cielęciny)
  • duża gęsta śmietana 18% + druga do podania
  • puszka pomidorów bez skórki
  • koncentrat pomidorowy
  • sok z limonki
  • 2 duże cebule
  • żółta i czerwona papryka
  • garść suszonych morelek
  • maka kukurydziana
  • olej do smażenia
  • 3 łyżki masła, najlepiej ghee
  • 5 cm świeżego imbiru
  • główka czosnku
  • 2 łyżki Madras Curry Powder
  • świeży ogórek



Mięso myjemy i osuszamy. Obrane ząbki czosnku blendujemy z obranym kawałkiem imbiru. Tak powstałą pastą nacieramy mięso i odstawiamy na około godzinę do lodówki. Po tym czasie mięso, w tym przypadku golonki indycze, oprószamy mąką kukurydzianą i obsmażamy na rozgrzanym oleju i przekładamy do brytfanki z pokrywą. Z umytych papryk usuwamy gniazda nasienne, kroimy je w spore kawałki i podsmażamy na rozgrzanym oleju. W trakcie smażenia posypujemy je łyżką madras curry. To samo robimy z pokrojoną w piórka cebulą. Warzywa przekładamy do brytfanki z mięsem i dodajemy pokrojone w ćwiartki morelki. Przygotowujemy sos - koncentrat mieszamy z pomidorami z puszki i śmietaną, sokiem z limonki oraz z resztką pasty z imbiru i czosnku, która została po marynowaniu mięsa.

sobota, 3 listopada 2012

Biały grzaniec

Grzaniec z białego wina! Eureka! Pierwszy raz próbowałam go chyba rok temu w węgierskiej restauracji. Zaciekawiło mnie to, bo wcześniej zawsze spotykałam grzańce tradycyjne, z czerwonego wina. Próbowałam z niepewną miną, ale ten genialny smak szybko to zmienił. Biały grzaniec nie jest tak "ciężki" i korzennie intensywny. Jest delikatny, zaskakujący połączeniem smaków wina, rumu i owoców a przy tym nadal rozgrzewający. Stworzony na listopadowe mokre popołudnia i wieczory. Myślę, ze malibu można zastąpić innym jasnym rumem, lub likierem kokosowym.

Składniki (dla 3-4)

  • 750 ml białego wina, w zależności od upodobań - półsłodkiego lub półwytrawnego
  • 150 ml malibu
  • spora pomarańczka
  • 6 suszonych morelek
  • garść suszonej żurawiny





Do garnuszka wlewamy wino i malibu, dodajemy żurawinę, pokrojone na ćwiartki morelki i pomarańczkę pokrojoną w ósemki. Wcześniej trzeba dokładnie wyszorować i sparzyć skórkę pomarańczy! Garnuszek stawiamy na bardzo małym ogniu i podgrzewamy - zdejmujemy natychmiast, kiedy tylko zacznie się gotować. Przelewamy do kieliszków, koniecznie z cząstką pomarańczy, morelki i kilkoma żurawinami. Można tez dodać łyżkę malibu. Podajemy w pucharkach lub kieliszkach z grubszego szkła - zwyczajne kieliszki do wina mogą pęknąć pod wpływem gorąca.

piątek, 2 listopada 2012

Rajskie jabłuszka kandyzowane

Rajska jabłoń to drzewo z  rodziny różowatych. Na pewno kiedyś je widzieliście - to raczej niskie jabłonki, które późną jesienią i zimą pozostają obsypane miliardami małych żółto-czerwonych jabłuszek. Często można je spotkać w przypałacowych ogrodach czy parkach - dawniej były w Polsce bardzo popularne. Choć miały służyć głównie do ozdoby, ich owoce są przepyszne. Cierpkie z przyjemną słodką nutą. Zbierać je można po pierwszych prawdziwych przymrozkach. Ja postanowiłam zrobić rajskie jabłuszka w syropie cukrowym. Takie jabłka są zimą świetną ozdobą różnego rodzaju tortów i deserów. Ja mam zamiar użyć ich do tarty, ale to najwcześniej w styczniu ;)

Składniki:
  • 1 i 1/2 kg rajskich jabłuszek
  • 1 kg cukru
  • 2 szklanki wody
  • sok z 1/2 cytryny



Jabłuszka należy wypłukać i osuszyć, zostawiając ogonki - dzięki temu będą przypominały kandyzowane wisienki. Czas na jedyny pracochłonny moment całej operacji - każde jabłuszko należy nakłuć w 2-3 miejscach wykałaczką. Dzięki temu nie popękają w czasie gotowania. Do garnka wsypujemy cukier i zalewamy go 2 szklankami wody. Dodajemy sok z 1/2 cytryny i całość stawiamy na małym ogniu.  Kiedy cukier się rozpuści i powstały lukier zacznie się delikatnie gotować, wrzucamy nasze jabłuszka.

wtorek, 30 października 2012

Paluchy wiedźmy, czyli Halloween po polsku ;)

Zdania o Halloween są bardzo podzielone. Jedni nachalnie optują za wpisaniem tego "święta" na stałe do naszego kalendarza. Inni prawie agresywnie je bojkotują. Ja jestem w tym temacie bardzo neutralna. Dla mnie Halloween po prostu nie jest świętem - jest dniem, w którym mam do wyboru kilka fajnych imprez z przebierankami. A za takimi imprezami szaleje! Mam bzika na punkcie wymyślania strojów, tematycznych dekoracji itp. Dlatego od kilka lat ze znajomymi dekorujemy nasz ukochany pub w dynie i pajęczyny, wymyślamy pasujące przekąski i oczywiście - przebieramy się :)




poniedziałek, 29 października 2012

Smażone zielone pomidory

Od razu ostrzegam, że - choć jestem jej wielką fanką - nie jest to przepis z książki. Raczej moja wariacja w temacie smażonych zielonych pomidorów właśnie. Wyszły pyszne! Zielone pomidory, to po prostu pomidory niedojrzałe. Mają pomidorowy, bardziej kwaśny smak, ale za to są twarde, a ich miąższ jest zwarty nawet po usmażeniu. Usmażone w panierce są bardzo smaczne. Można je podawać jako dodatek do mięsa czy ryby, lub jako przekąskę do pochrupania, na przykład w czasie oglądania filmu z przyjaciółmi.

Przy okazji smażenia zielonych pomidorów po raz kolejny przetestowałam też FORKY - przedziwny wynalazek do obracania smażonych rzeczy, który dostałam od firmy FORKitchen. Sprawdził się już przy najróżniejszych mięsach, plackach ziemniaczanych i blinach. Z pomidorami tez świetnie sobie poradził. Faktycznie, patelnia się nie rysuje, ale przede wszystkim przy odwracaniu nie chlapie na boki tłuszczem! wystarczy delikatny ruch nadgarstka. I choć FORKY nie nadaje się do odwracania delikatnych ryb, czy puszystych omletów - je jednak trzeba przewracać tradycyjną łopatką - to w pozostałych przypadkach jest niezastąpiony!

Składniki:

  • 3-4 spore zielone pomidory
  • 2 łyżki mąki kukurydzianej
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 4 łyżki startego parmezanu
  • 5 łyżek mleka
  • jajko
  • szczypta soli i pieprzu
  • oliwa do smażenia


Pomidory kroimy na około centymetrowej grubości plastry. W misce mieszamy na jednolitą masę mąkę pszenną, kukurydzianą, jajko i mleko. Całość doprawiamy szczypta soli i pieprzu, dosypujemy parmezan i delikatnie mieszamy. Plastry pomidorów moczymy w cieście i smażymy na rozgrzanej oliwie, na mniejszym ogniu. Powinny mieć złocisty kolor. Po usmażeniu można je oprószyć solą morską.