piątek, 10 sierpnia 2012

Boczniaki na dwa sposoby

Na dwa sposoby - ach zgubna ma zachłanność ;) Kupiłam boczniaki po raz pierwszy i nie mogłam się zdecydować, jak je przyrządzić. Wypróbowałam więc dwa proste przepisy. i zostałam fanką boczniaków! Bardzo odpowiada mi ich smak, i mają fajna konsystencję, nie są gumowate, ale też się nie rozpadają. I są tańsze niż pieczarki! A do tego jak twierdzą producenci i wikipedia, to chyba najzdrowsze z grzybów, gdyż:  "Owocniki boczniaka dostarczają łatwo przyswajalnego białka, kwasu foliowego, aminokwasów, witamin z grupy B i soli mineralnych; wykryto w nich także obecność substancji działającej przeciwnowotworowo i obniżającej poziom cholesterolu we krwi." Także spodziewajcie się kolejnych przepisów na boczniaki, bo mam zamiar się nimi zajadać ;) Jedna uwaga - bardzo duże kapelusze są stare, i mogą być łykowate.

Boczniaki w sosie śmietanowo-ziołowym

Składniki:
  • boczniaki
  • dwie łyżki śmietany
  • łyżka oliwy z oliwek
  • łyżka masła
  • 3 ząbki czosnku
  • majeranek i tymianek
  • sól i pieprz

Używamy samych kapeluszy. Kroimy je w niezbyt cienkie paski i wrzucamy na rozgrzaną oliwę z masłem. Smażymy co chwile mieszając i dodajemy posiekane świeże zioła oraz czosnek. Po 4 minutach solimy i pieprzymy oraz dodajemy śmietanę  Nadal mieszając zostawiamy  na ogniu na 3 - 5 minut. Można jeść z chlebem, podać jako sos do makaronu lub placków ziemniaczanych.


środa, 8 sierpnia 2012

Ziemniaczane róże

No niech będzie, że to przepis, ale chyba bardziej po prostu sposób podania ziemniaków. Bardzo efektowny sposób. A przy tym smaczny i prosty. Ważne, żeby róże układać w niezbyt wysokim naczyniu, wtedy ładniej się prezentują. I co mam tu więcej napisać - ziemniak to ziemniak ;)

Składniki:

  • ziemniaki (ilość zależy od wielkości naczynia)
  • oliwa z oliwek
  • masło
  • tymianek
  • czosnek
  • płatki chilli
  • sól i pieprz




Ziemniaki obieramy i kroimy w cienkie plastry. Bez szatkownicy niestety trudno będzie się obejść ;) Plastry ziemniaków układamy warstwami na ściankach naczynia żaroodpornego wysmarowanego oliwą. Kolejne warstwy przylegają do siebie tworząc coś w rodzaju płatków róży. Kiedy naczynie jest wypełnione ziemniakami, posypujemy je wszystkimi przyprawami i posiekanym drobno czosnkiem. Całość polewamy oliwą z oliwek i wstawiamy do pieca nagrzanego do 170 stopni na około 45 minut. Po 20 minutach jeszcze raz skrapiamy delikatnie oliwą i na wierzchu układamy kawałeczki masła. I gotowe - no czy to nie jest śliczne? :)


wtorek, 7 sierpnia 2012

Konfitura cebulowa

Uwielbiam słodko-wytrawne dodatki do mięs. A konfitura z cebuli pasuje świetnie nie tylko do pieczeni, ale też wszelkiego rodzaju serów. A mi i mojej siostrze smakuje tak bardzo, że używamy jej jak każdej innej konfitury - smarujemy nią świeży chleb z masełkiem! Cebulowa konfitura jest prosta i niedroga w przygotowaniu. Do tego jest przepyszna i będzie fajną ciekawostką na waszym stole. A moim zdaniem, z ciekawostki szybko zmieni się w obowiązkowy przysmak!

Składniki:
  • 1kg cebuli
  • 4 łyżki brązowego cukru
  • 5 łyżek octu balsamicznego
  • 70ml wódki
  • 100ml wody
  • 4-5 łyżek oleju
  • sól i pieprz


Obraną cebulę kroimy w kostkę i wrzucamy do garnuszka z rozgrzanym olejem. Podsmażamy około 5 minut na małym ogniu i dodajemy 3 łyżki brązowego cukru. Dokładnie mieszamy i całość zostawiamy w garnuszku na jeszcze mniejszym ogniu na 10 minut. Po tym czasie dodajemy wodę i wódkę oraz łyżkę octu balsamicznego i gotujemy kolejne 10 minut. Doprawiamy solą i pieprzem, dodajemy pozostałe 4 łyżki octu balsamicznego i ostatnią łyżkę cukry i po raz ostatni odstawiamy garnuszek na bardzo mały ogień. Gotujemy do momentu kiedy płyn odparuje na tyle, że stanie się gęstym sosem pokrywającym całkowicie miękką cebulę. Gorącą konfiturę można przełożyć do słoiczków i schować do spiżarki, lub po prostu podać jeszcze ciepłą.

sobota, 4 sierpnia 2012

Polędwiczki azjatyckie

Odwiedził mnie mój ukochany, najukochańszy przyjaciel, który przed zdezerterował na wyspy. A że uwielbiam polędwiczki, na stole pojawiła się wariacja w temacie polędwiczek z dodatkiem mango . I miliard innych przysmaków. Bo skoro na wyspach nie ma prawdziwego jedzenia, delektowaliśmy się polskimi wędlinkami,  serkami, pieczywem i resztą dobroci ;) Wieczór wspaniały i radosny, ale wróćmy do tematu. Polędwiczki wyszły genialne! Soczyste i niesamowicie kruche.  A "pasta" z mango zniknęła w ciągu sekundy.

Składniki:

  • 1 kg polędwiczek
  • pęczek cebuli dymki
  • duża czerwona papryka
  • sos teriyaki
  • sól i pieprz, tymianek
  • oliwa z oliwek
  • 2 duże dojrzałe mango
  • cebula



Na oliwie z oliwek szklimy posiekaną cebulę i dodajemy do niej miąższ z mango. Dodajemy odrobinę soli i pieprzu i dusimy na malutkim ogniu około 30 minut. Doprawiamy tymiankiem i "mango chutney" gotowy - świetny na ciepło i na zimno! A teraz danie główne - na patelnie wrzucamy posiekane dymki (razem ze szczypiorem) i pokrojoną w kostkę paprykę. Do tego dodajemy pokrojone w około centymetrowej grubości plastry polędwiczki. Kiedy mięso będzie już delikatnie obsmażone dodajemy minimum 5 łyżek sosu teriyaki. I to podsmażamy przez 15 minut. Całość pakujemy do naczynia żaroodpornego i pod przykryciem pieczemy przez 30-40 minut w piekarniku nagrzanym do 160 stopni. Niebo w gębie!

piątek, 3 sierpnia 2012

Okoń z pieca w wytrawnej marynacie

Miał być klasyczny pstrąg z czosnkiem i koperkiem na zamówienie siostry. Ale siostra zdezerterowała, a pstrąga  nie było ;) Jest więc okoń z pieca w marynacie bardzo eksperymentalnej, czyli co było pod ręką. Ryba wyszła przepyszna, delikatna i soczysta, z wytrawną winno - szafranową nutą. No i jak to ryby maja w zwyczaju -jest szybka i prosta w przygotowaniu.

Składniki:

  • 2 okonie morskie
  • 2 ząbki czosnku
  • sok z jednej cytryny
  • 4 duże pieczarki
  • szklanka czerwonego, wytrawnego wina
  • kilkanaście nitek szafranu
  • czubata łyżka brązowego cukru
  • sól i pieprz
  • masło

Ryby myjemy i osuszamy, nacieramy je sola i pieprzem, oraz skrapiamy sokiem z cytryny - po połówce na okonia. Do środka wkładamy po jednym posiekanym ząbku czosnku. Tak przygotowane ryby układamy w naczyniu żaroodpornym wyłożonym folią aluminiową. Folii zostawiamy więcej, tak by połowa znalazła się pod rybami, a jej drugą częścią można było je przykryć. Na rybach układamy kawałeczki masła a między nimi pokrojone w duże kawałki pieczarki. Wino wlewamy do rondelka, dodajemy brązowy cukier i szafran, i całość gotujemy na małym ogniu, aż płyn się zredukuje. Powstanie lekko zagęszczony winny sos, którym po ostudzeniu polewamy ryby.

środa, 1 sierpnia 2012

Leczo prawie węgierskie

Prawie, bo na Węgrzech nie byłam, i nie wiem jak prawdziwe leczo powinno smakować ;) Za to dziś gotuję ze składników przywiezionych przez przyjaciółkę prosto z Węgier (dołączając zdjęcia z miejscowego bazarku paprykowego)! Według tego przepisu leczo robiła moja mama, i to jeden ze smaków mojego dzieciństwa. Pyszny, sycący gulasz z wołowiną. Słodko - ostry, a przede wszystkim mocno paprykowy! W mojej wersji delikatnie podbity czerwonym winem. Polecam przygotowanie wielkiego gara tej potrawy - po każdym odgrzaniu jest smaczniejsza, można ją też łatwo zamrozić. Ale pomijając szczegóły techniczne - leczo jest przede wszystkim nieziemsko dobre. A do leczo, oryginalne węgierskie Egri Bikaver ;)

Składniki:

  • 1 kg wołowiny
  • 4 średnie bakłażany
  • 6 dużych papryk (żółte i czerwone)
  • 3 duże cebule
  • 200ml przecieru pomidorowego
  • 200ml czerwonego wytrawnego wina
  • łyżka koncentratu pomidorowego
  • duża marchewka
  • 10 sporych ziemniaków
  • słodka i ostra papryka w proszku, sól i pieprz
  • wędzona papryka w proszku
  • olej (lub zgodnie z oryginałem tłuszcz wytopiony ze słoniny)


Wszystkie składniki kroimy w sporą kostkę, kolejno podsmażamy na odrobinie oleju i wrzucamy do garnka w którym będziemy gotowali leczo. Dodajemy dwie płaskie łyżki słodkiej papryki, łyżkę papryki wędzonej (jeśli taką mamy) i łyżeczkę papryki ostrej. Ja dodałam też po połowie zielonej i czerwonej ostrej papryczki, oczywiście bez pestek.  Dodajemy spora szczyptę czarnego pieprzu i soli - konkretniej doprawimy całość pod koniec duszenia. Wlewamy wino, przecier pomidorowy i koncentrat, oraz dolewamy wody tak by sięgała odrobinę poniżej składników. Gotujemy na małym ogniu przez około2-3 godziny. Na koniec doprawiamy do smaku solą i papryką. Najlepiej przygotować leczo dzień wcześniej, tak by przez noc składniki dokładniej się przegryzły.