Na dwa sposoby - ach zgubna ma zachłanność ;) Kupiłam boczniaki po raz pierwszy i nie mogłam się zdecydować, jak je przyrządzić. Wypróbowałam więc dwa proste przepisy. i zostałam fanką boczniaków! Bardzo odpowiada mi ich smak, i mają fajna konsystencję, nie są gumowate, ale też się nie rozpadają. I są tańsze niż pieczarki! A do tego jak twierdzą producenci i wikipedia, to chyba najzdrowsze z grzybów, gdyż: "Owocniki boczniaka dostarczają łatwo przyswajalnego białka, kwasu foliowego, aminokwasów, witamin z grupy B i soli mineralnych; wykryto w nich także obecność substancji działającej przeciwnowotworowo i obniżającej poziom cholesterolu we krwi." Także spodziewajcie się kolejnych przepisów na boczniaki, bo mam zamiar się nimi zajadać ;) Jedna uwaga - bardzo duże kapelusze są stare, i mogą być łykowate.
Boczniaki w sosie śmietanowo-ziołowym
Składniki:
- boczniaki
- dwie łyżki śmietany
- łyżka oliwy z oliwek
- łyżka masła
- 3 ząbki czosnku
- majeranek i tymianek
- sól i pieprz
Używamy samych kapeluszy. Kroimy je w niezbyt cienkie paski i wrzucamy na rozgrzaną oliwę z masłem. Smażymy co chwile mieszając i dodajemy posiekane świeże zioła oraz czosnek. Po 4 minutach solimy i pieprzymy oraz dodajemy śmietanę Nadal mieszając zostawiamy na ogniu na 3 - 5 minut. Można jeść z chlebem, podać jako sos do makaronu lub placków ziemniaczanych.






